Firma Green Pack istnieje na rynku gospodarczym od 1990 roku, specjalizuje się w produkcji toreb papierowych, dystrybucji i promocji opakowań i artykułów jednorazowego użytku. Opierając się na doświadczeniu rynkowym, firma Green Pack rozwija i utrwala w świadomości użytkowników opakowań,że mogą one być nie tylko funkcjonalne i nowoczesne,ale i przyjazne środowisku.

Autoryzowany Dealer Ford. Frank-Cars Autoryzowany Dealer Forda, Częstochowa, ul. Jagiellońska 147, tel. 34 365 05 75

Kino/Muzyka/Rozrywka

Penélope Cruz triumfuje.

Za rolę w „Zaproszeniu” zdobyła pierwszą nagrodę sezonu!

Film już kinach!

 

To może być początek kolejnego wielkiego sezonu nagród dla Penélope Cruz. Jedna z najwybitniejszych europejskich aktorek została uhonorowana Astra Midseason Movie Award 2026 dla Najlepszej Aktorki Drugoplanowej za brawurową rolę Piñy w filmie „Zaproszenie” w reżyserii Olivii Wilde. Krytycy nie mają wątpliwości: Cruz kradnie każdą scenę, w której się pojawia, a jej kreacja już dziś wymieniana jest w gronie najmocniejszych kobiecych ról tego roku.

 
ZOBACZ NOWY ZWIASTUN: https://www.youtube.com/watch?v=EB1OiJ4og_w
W „Zaproszeniu” Penélope Cruz wciela się w Piñę, charyzmatyczną psychoterapeutkę i seksuolożkę, która wraz z partnerem zostaje zaproszona przez sąsiadów na kolację. To, co początkowo wydaje się niewinnym spotkaniem, szybko zamienia się w pełną napięcia, humoru i emocjonalnych zwrotów grę, w której każda z postaci zostaje zmuszona do konfrontacji z własnymi pragnieniami i lękami.

Jej występ został doceniony przez Stowarzyszenie Krytyków Hollywood, które przyznało Cruz Astra Midseason Movie Award dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Warto dodać, że nagrodę otrzymali również autorzy scenariusza Rashida Jones i Will McCormack.

Astry to jedno z pierwszych wyróżnień zapowiadających sezon najważniejszych nagród filmowych i często wskazujące nazwiska, które kilka miesięcy później pojawiają się w oscarowych prognozach.

Krytycy zgodnie podkreślają, że Cruz jest najmocniejszym punktem filmu.

 

Ikona światowego kina

Penélope Cruz od ponad trzech dekad pozostaje jedną z najbardziej cenionych aktorek europejskiego i amerykańskiego kina. 52-letnia Hiszpanka urodziła się w Alcobendas pod Madrytem. Zanim rozpoczęła karierę aktorską, przez dziewięć lat uczyła się tańca klasycznego, co - jak sama wielokrotnie podkreślała - dało jej dyscyplinę, z której korzysta do dziś na planie filmowym.

Międzynarodową rozpoznawalność przyniosła jej współpraca z Pedro Almodóvarem. Zagrała w takich filmach jak „Drżące ciało”, „Wszystko o mojej matce”, „Volver”, „Ból i blask” oraz „Matki równoległe”. Jednocześnie z powodzeniem rozwijała karierę w Hollywood, występując m.in. w „Vanilla Sky”, „Blow”, „Dziewięć”, „Morderstwie w Orient Expressie”, „Ferrari” czy serii „Piraci z Karaibów”.

Oscar® i imponująca kolekcja nagród

W 2009 roku Cruz przeszła do historii jako pierwsza Hiszpanka nagrodzona Oscarem® w kategorii aktorka drugoplanowa za film „Vicky Cristina Barcelona” Woody’ego Allena. Była także trzykrotnie nominowana do tej nagrody za role w „Volver”, „Dziewięć” i „Matkach równoległych”.

Na swoim koncie ma również Nagrodę dla Najlepszej Aktorki na Festiwalu Filmowym w Cannes (za „Volver”, wspólnie z żeńską obsadą), Puchar Volpiego zdobyty podczas Festiwalu Filmowego w Wenecji za „Matki równoległe”, liczne nagrody Goya oraz nominacje do BAFTA, Złotych Globów i nagród Amerykańskiej Gildii Aktorów.

Prywatnie stawia na rodzinę

Od 2010 roku Penélope Cruz jest żoną aktora, Javiera Bardema. Poznali się jeszcze na początku lat 90., jednak ich związek rozpoczął się wiele lat później podczas pracy nad filmem „Vicky Cristina Barcelona”. Para wychowuje dwoje dzieci i konsekwentnie chroni swoje życie prywatne przed mediami. Oboje angażują się również w działalność charytatywną i społeczną.

Nowa nagroda za „Zaproszenie” pokazuje, że Penélope Cruz nie zwalnia tempa. Po ponad trzydziestu latach kariery wciąż zaskakuje odwagą wyborów, niezwykłą charyzmą i aktorską klasą, która sprawia, że każda jej rola staje się filmowym wydarzeniem.

O filmie dziś na: https://czest.info/rozrywka
 


„Zaproszenie” idealny materiał na remake.

Ma szansę powtórzyć sukces „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”.

WYGRAJ KODY DO KINA lub GRY PLANSZOWE

 

„Zaproszenie” idealny materiał na remake. Ma szansę powtórzyć sukces „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. W amerykańskiej wersji największe gwiazdy: Penelope Cruz, Seth Rogen, Edward Norton i Olivia Wilde. 

„Zaproszenie” tylko w kinach od 3 lipca!
 

Są filmy, których nie da się przetłumaczyć na inny język. I są takie, które wręcz proszą się o kolejne wersje – bo emocje, napięcia i relacje międzyludzkie działają wszędzie tak samo. Hollywood od lat uwielbia remaki, ale tylko nieliczne potrafią zrobić coś więcej niż odtworzyć oryginał scena po scenie. Najciekawsze z nich nie kopiują – tylko reinterpretują. 

Takie właśnie jest „Zaproszenie” w reżyserii Olivii Wilde.

„Zaproszenie” to amerykańska wersja hiszpańskiego hitu „Sentimental” Césca Gaya – kameralnej opowieści o dwóch parach, jednym wieczorze i emocjach, które wymykają się spod kontroli. Olivia Wilde nie tylko reżyseruje film, ale też gra jedną z głównych ról obok Setha Rogena, Penélope Cruz i Edwarda Nortona. Z pozoru niewinna kolacja szybko zamienia się w pole minowe dla małżeńskich frustracji, pożądania i skrywanych pretensji. Film miał premierę na Sundance i zebrał bardzo dobre reakcje za inteligentny humor oraz bezlitosną szczerość wobec współczesnych związków.

Co ciekawe, „Zaproszenie” wpisuje się w fascynujący trend remake’ów filmów obyczajowych – historii opartych nie na efektach specjalnych, lecz na chemii między bohaterami. A takie kino, jeśli jest dobrze napisane, podróżuje między kulturami wyjątkowo łatwo.

Bo przecież:

– „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” to prawdopodobnie najbardziej gorący tytuł remake’u XXI wieku. Włoski oryginał Paolo Genovese doczekał się aż 24 wersji na całym świecie – od Korei po Polskę. 

  • Powód? Uniwersalny lęk przed tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby nasze telefony nagle przestały mieć tajemnice.

– „Zapach kobiety” z Al Pacino jest dziś dla wielu widzów filmem kultowym i jednym, choć to przecież remake włoskiego „Profumo di donna”. Hollywood zamieniło europejską melancholię na emocjonalny majestat i stworzyło rolę, która przyniosła Pacino Oscara®.

– „Vanilla Sky” Camerona Crowe’a to z kolei przykład remake’u, który nie ukrywa fascynacji oryginałem. Hiszpańskie „Abre los ojos” Alejandro Amenábara było chłodne i egzystencjalne, tymczasem amerykańska wersja z Tomem Cruisem stała się bardziej romantyczna i melancholijna - choć zachowała ten sam niepokój.

– „Pół żartem, pół serio” Billy’ego Wildera także wyrasta z tradycji remake’u i reinterpretacji wcześniejszych historii o przebierankach i gangsterach. Wilder udowodnił, że czasem nowa wersja nie tylko przebija oryginał, ale wręcz redefiniuje gatunek.

– I wreszcie „Prawdziwe kłamstwa” Jamesa Camerona – remake francuskiej komedii „La Totale!”. W rękach Camerona historia małżeńskiego kryzysu zmieniła się w widowiskowe kino akcji, ale sedno pozostało identyczne: partnerzy często najbardziej okłamują właśnie siebie nawzajem.
 

Najlepsze remaki działają dlatego, że nie próbują być „lepsze”. Są raczej rozmową z oryginałem – czasem bardziej ironiczną, czasem bardziej romantyczną, czasem bardziej hollywoodzką. „Zaproszenie” wygląda na film, który doskonale to rozumie. Zamiast udawać, że odkrywa coś nowego o relacjach, Wilde przypomina nam coś znacznie bardziej niewygodnego: że najbardziej wybuchowe dramaty zaczynają się zwykle od słów „wpadajcie do nas na kolację”.

O filmie

Joe i Angela są małżeństwem z kilkunastoletnim stażem. Z pozoru ich związek wydaje się wręcz wzorcowy: zgodne, spokojne życie w porządnej dzielnicy, udane dziecko, niezły status materialny. Jednak pod powierzchnią kryją się wzajemne pretensje, drobne konflikty, a przede wszystkim nuda i rutyna. Gdy pewnego wieczoru Joe i Angela zapraszają na kolację parę tajemniczych sąsiadów, swobodna i przyjacielska rozmowa zaczyna zmieniać się w pełną dwuznaczności grę. To, co dotąd skrywane, wychodzi na jaw, a niewypowiedziane pragnienia ducha i ciała zaczynają nabierać niebezpiecznie realnych kształtów. Czy obie pary pójdą dziś spać we własnych łóżkach?

Reżyseria:
Olivia Wilde („Nie martw się, kochanie”, „Szkoła melanżu”)

Obsada:

  • Olivia Wilde („Tron: Dziedzictwo”, „Kowboje i obcy”, „Dr House” – serial, „Studio” – serial, „Kochajmy się od święta”, „Vinyl” – serial, „Wyścig”)
  • Seth Rogen („Studio” - serial, „Sąsiedzi”, „Niedobrani”, „To już jest koniec”, „Fabelmanowie”, „Wywiad ze słońcem narodu”, „Pół na pół”, „Supersamiec”, „Donnie Darko”)
  •  Penelope Cruz („Vicky Cristina Barcelona” – OSCAR®, „Vanilla Sky”, „Volver”, „Ból i blask”, „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach”, „Wszystko o mojej matce”)
  •  Edward Norton („Podziemny krąg”, „Lęk pierwotny”, „Birdman”, „Więzień nienawiści”, „Kompletnie nieznany”, „Iluzjonista”, „25. Godzina”, „Hazardziści”)

Gatunek: komedia
Produkcja: USA 2026
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films

 
KONKURS!!!
 
WYGRAJ KODY DO KINA lub GRY PLANSZOWE!
 

 

 

Wyślij e-mail na adres konkurs@czest.info
z hasłem "ZAPROSZENIE " w treści,
a weźmiesz udział w losowaniu nagród!

 
Na maile czekamy do 1lipca 2026, do godz.12.00. Zwycięzców powiadomimy zwrotnie mail-em.
 

Polecamy: https://czest.info/rozrywka


 

„Backrooms. Bez wyjścia” znokautował światowy box office!

Polska premiera 19 czerwca. Dziś wygraj kody do kina!

 

„Backrooms. Bez wyjścia” z impetem wkroczył do kin, zapisując się w historii box office. Film inspirowany internetowym fenomenem zarobił podczas premierowego weekendu ponad 80 milionów dolarów w USA i 118 dolarów globalnie, deklasując konkurencję i ustanawiając nowy rekord otwarcia dla studia A24. Sensacyjny sukces uczynił 20-letniega Kane’a Parsona najmłodszym reżyserem, którego film znalazł się na szczycie amerykańskiego box office. 

  • Kim jest twórca najbardziej wyczekiwanego horroru roku?
 

20-letni Kane Parsons jeszcze kilka lat temu tworzył surrealistyczne shorty na YouTube na starym laptopie i darmowym oprogramowaniu. Jego historia brzmi jak współczesna internetowa legenda: od creepypasty i found footage wrzucanego do sieci po wielki hollywoodzki debiut.

Parsons dorastał w Petalumie w Kalifornii – miejscu, które sam opisuje jako spokojne amerykańskie przedmieścia rodem z tapety Windowsa XP. Już jako dziecko obsesyjnie interesował się przestrzeniami, budynkami i architekturą. „Mam silne przywiązanie do martwych budowli i struktur” – przyznaje w rozmowie z Esquire. To właśnie fascynacja opuszczonymi miejscami i liminalnymi przestrzeniami stała się fundamentem „Backrooms. Bez wyjścia”.

Reżyser wychował się na grach wideo, anime i YouTubie. Ogromny wpływ miały na niego gry studia Valve, przede wszystkim „Portal” i „Half-Life”. To dzięki nim zaczął eksperymentować z efektami wizualnymi i uczyć się pracy w Blenderze. „Valve miało największy wpływ na moją wyobraźnię i kreatywne wybory” – mówi Parsons.
 

Jednym z jego największych dziecięcych lęków były tzw. liminal spaces – pozornie zwyczajne miejsca, które wydają się nienaturalnie puste i niepokojące. Wspomina, że jako sześciolatek panicznie bał się ukrytych elementów w „Portalu”, szczególnie tajemniczego Douga Rattmanna. „Słyszałem jego głos i dostawałem zimnych potów. Nie mogłem zostać sam w pokoju” – opowiada.
 
Podczas pandemii Parsons zaczął intensywnie pracować w Blenderze. Początkowo tworzył fanowskie animacje inspirowane grami, ale szybko odkrył, że może budować niemal fotorealistyczne światy. „To było jak magia” – wspomina. W 2022 roku wrzucił pierwszy odcinek „The Backrooms (Found Footage)” – krótki film stylizowany na amatorskie nagranie VHS. Nie spodziewał się sukcesu. „Zakładałem, że to kompletnie przepadnie na YouTubie” – mówi.

Stało się odwrotnie. Internet błyskawicznie podchwycił serię. Widzowie analizowali ukryte szczegóły, tworzyli teorie i rozbudowywali mitologię Backrooms. Parsons zrozumiał wtedy coś fundamentalnego: „Technicznie nic cię nie powstrzymuje”. Dla młodego twórcy był to moment przełomowy – nagle projekty, które wydawały się „z innego świata”, okazały się osiągalne.

Popularność shortów zwróciła uwagę branży filmowej. Zaledwie rok po publikacji pierwszego shortu Parsons dostał propozycję wyreżyserowania pełnometrażowego filmu, odnoszącego się do fenomenu Backrooms. Dla twórcy przyzwyczajonego do pracy w pojedynkę był to gigantyczny przeskok – nagle znalazł się na planie z aktorami pokroju Chiwetel Ejiofor i Renate Reinsve.

Największą presję nadal wywołuje w nim jednak internet. „Społeczności z Reddita i Discorda sprawdzają wszystko. Jeśli coś się nie zgadza, natychmiast to wyczują” – tłumaczy reżyser. Dlatego każdy detal w filmie miał znaczenie.

Choć „Backrooms. Bez wyjścia” jest jego pierwszym hollywoodzkim filmem, Parsons już myśli o kolejnych historiach osadzonych w tym świecie. Zamiast studiów wybrał kino. „Robienie filmów jest moją edukacją” – przyznaje. I dodaje, że Backrooms to dopiero początek: „Jest jeszcze mnóstwo rzeczy do odkrycia”.

FILM TYLKO W KINACH OD 19 CZERWCA
***
W piwnicy salonu meblowego pojawia się przejście do przerażającego, równoległego świata.

Reżyseria: Kane Parsons (twórca obejrzanej ponad 100 milionów razy serii internetowych filmów grozy „Backrooms”)

Obsada:

Chiwetel Ejiofor („Zniewolony”, „Bridget Jones: Szalejąc za facetem”, „Życie Chucka”, „Venom 3: Ostatni taniec”, „Marsjanin”, „Doktor Strange”); Renate Reinsve („Najgorszy człowiek na świecie”, „Wartość sentymentalna”, „Inny człowiek”, „Uznany za niewinnego” - serial, „Nieumarli”)

Gatunek: horror 

Produkcja: USA 2026  
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films

***

KONKURS! 

Wyślij e-mail na adres konkurs@czest.info

z hasłem "Backrooms. Bez wyjścia" w treści,
a weźmiesz udział w losowaniu kodów do Cinema City.
Na maile czekamy do 17.06.2026, do godz.12.00.
Zwycięzców powiadomimy zwrotnie mail-em.

Polecamy: https://czest.info/kino-dla-doroslych oraz https://czest.info/rozrywka


W weekend pokolenia ruszą do kin razem

na „Tom i Jerry:

Przygoda w muzeum”.

Kultowy duet kota i myszy znów nieźle nabroi na ekranie.

 

 

W ten weekend pokolenia ruszą do kin razem na „Tom i Jerry: Przygoda w muzeum”. Kultowy duet kota i myszy znów nieźle nabroi na ekranie.

Są takie filmowe premiery, które nie potrzebują wielkich słów, żeby wywołać uśmiech. Wystarczy jedno spojrzenie na Toma i Jerry’ego - duet, który od dekad łączy dzieci, rodziców i dziadków przed ekranem. Dlatego właśnie animacja „Tom i Jerry: Przygoda w muzeum”, która od 29 maja zagości w polskich kinach, to idealny wybór na rodzinne wyjście z okazji Dnia Dziecka.

ZOBACZ ZWIASTUN: https://www.youtube.com/watch?v=SYysA0ST5Qc

 

Nowa animacja zabiera kultowych bohaterów do nowojorskiego Metropolitan Museum, gdzie przypadkowo uruchamiają tajemniczy Astralny Kompas i trafiają do legendarnego Złotego Miasta. To początek wielkiej przygody pełnej humoru, pościgów i widowiskowej akcji, ale też historii o współpracy, przyjaźni i przełamywaniu konfliktów. Tym razem Tom i Jerry muszą zawiesić swoją odwieczną rywalizację i połączyć siły, by ocalić mieszkańców niezwykłego świata.

 
 

 

I właśnie w tym tkwi największa siła filmu. „Tom i Jerry: Przygoda w muzeum” nie jest wyłącznie kolorową animacją dla najmłodszych. To kino familijne w najlepszym wydaniu, czyli takie, które bawi dzieci dynamiczną akcją i slapstickowym humorem, a dorosłym przypomina emocje z własnego dzieciństwa. Wielu rodziców i dziadków wychowało się na przygodach kultowego kota i myszy, dlatego wspólny seans staje się czymś więcej niż tylko wizytą w kinie. To międzypokoleniowe doświadczenie i pretekst do wspólnego śmiechu.

 

 
Twórcy nie zapomnieli także o tym, że współczesne animacje powinny nieść coś więcej niż rozrywkę. Pod warstwą humoru kryje się opowieść o lojalności, odpowiedzialności i o tym, że nawet najwięksi rywale mogą odnaleźć wspólny język, kiedy stawką jest dobro innych. Dzięki temu film trafia zarówno do kilkuletnich widzów, jak i starszej publiczności, która szuka w kinie emocji i historii z sercem. Nie bez znaczenia pozostaje również wizualna strona produkcji. Egzotyczne Złote Miasto, inspirowane starożytnymi legendami, imponuje rozmachem i baśniowym klimatem, a dynamiczna animacja sprawia, że ekran praktycznie nie zwalnia ani na chwilę.

„Tom i Jerry: Przygoda w muzeum” to więc coś więcej niż kolejna odsłona znanej serii. To nostalgiczna podróż dla dorosłych i ekscytująca przygoda dla dzieci. Jednym zdaniem - idealna propozycja na wspólne świętowanie Dnia Dziecka. Bo są bohaterowie, którzy nigdy się nie starzeją. A Tom i Jerry zdecydowanie do tej kategorii należą.

 

 

O filmie

Podczas pościgu w nowojorskim Metropolitan Museum Tom i Jerry przypadkowo uruchamiają mityczny Astralny Kompas, który przenosi ich do olśniewającego Złotego Miasta rodem ze starożytnych legend. Tom zostaje uznany za bóstwo i staje się ulubieńcem władcy oraz jego poddanych. Tymczasem Jerry wpada w sidła niebezpiecznego szczurzego bossa. Gdy losy miasta zawisną na włosku, odwieczni wrogowie będą musieli połączyć siły, by ocalić Złote Miasto i jego mieszkańców.

 Tyt. oryginalny: „Tom & Jerry: Forbidden Compass”; Reżyseria: Gang Zhang; Gatunek: komedia animowana; Produkcja: 2026

Dystrybucja w Polsce: Monolith Films

Film w polskiej wersji językowej

Polecamy: https://czest.info/rozrywka


 

 Tom i Jerry – kultowi bohaterowie w kinach na Dzień Dziecka!

WYGRAJ KODY DO KINA I ATRAKCYJNE NAGRODY!

Już 29 maja do polskich kin trafi „Tom i Jerry: Przygoda w muzeum”, kolejna filmowa odsłona przygód jednej z najbardziej uwielbianych animowanych duetów. Pościgi myszy i kota, ich wzajemne psikusy od kilkudziesięciu lat rozśmieszają widzów, dlatego to idealna propozycja na seans dla całej rodziny.

ZOBACZ NOWY ZWIASTUNhttps://www.youtube.com/watch?v=SYysA0ST5Qc

W tej odsłonie Tom i Jerry nie mówią, ale towarzyszące im postacie – owszem tak. W polskiej wersji językowej usłyszymy gościnnie znanych influencerów. Są to m.in. PigOut (Piotr Knioła), Charazinsky (Piotr Charaziński), Kubanowo (Kuba Nowosiński), Promatka (Klaudia Silva), a także ceniony lektor i dziennikarz, Tomasz Śliwiński.

O filmie

Podczas pościgu w nowojorskim Metropolitan Museum Tom i Jerry przypadkowo uruchamiają mityczny Astralny Kompas, który przenosi ich do olśniewającego Złotego Miasta rodem ze starożytnych legend. Tom zostaje uznany za bóstwo i staje się ulubieńcem władcy oraz jego poddanych. Tymczasem Jerry wpada w sidła niebezpiecznego szczurzego bossa. Gdy losy miasta zawisną na włosku, odwieczni wrogowie będą musieli połączyć siły, by ocalić Złote Miasto i jego mieszkańców.

Dystrybucja w Polsce: Monolith Films
Film w polskiej wersji językowej

 
KONKURS!!!
WYGRAJ KODY DO  KINA lub ATRAKCYJNE NAGRODY!

 

Wyślij e-mail na adres konkurs@czest.info
z hasłem "Tom i Jerry " w treści,
a weźmiesz udział w losowaniu nagród!
Na maile czekamy do 20 maja 2026, do godz.12.00.

Zwycięzców powiadomimy zwrotnie mail-em.

 

 "Drama” zarabia miliony,

a Zendaya błyszczy

na hollywoodzkim firmamencie.

 

 

 

Ma status ikony mody, dokonuje przemyślanych wyborów zawodowych, jest najmłodszą w historii zdobywczynią Emmy, jej partnerem jest Tom Holland, gwiazdor Spider-Mana i Avengersów, a teraz jej najnowszy film, „Drama” święci tryumfy w kinach. Sprawdzamy skąd się wziął fenomen Zendayi?

 ZOBACZ ZWIASTUN

 W miniony weekend do polskich kin wszedł film „Drama”, który premierowo zgromadził ponad 100 tysięcy widzów, a wraz z pokazami przedpremierowymi – ma już 140 tysięcy. To wspaniały wynik! Oczywiście wielka w tym zasługa świetnego scenariusza i kampanii promocyjnej, ale nie wolno zapominać, kto tu błyszczy najbardziej. Odpowiedź jest prosta: Zendaya.

 Nie tylko dziecięca gwiazdka

W Hollywood pojawiła się jako nastolatka. Popularność przyniosła jej rola Rocky Blue w disneyowskim serialu „Taniec rządzi”. Zanim jednak Zendaya zyskała sławę, występowała jako modelka i tancerka w reklamach m.in. Macy’s czy Old Navy. Jej rodzice, którzy sami byli nauczycielami, zadbali jednak, by Zendaya Maree Stoermer Coleman (tak brzmi pełne imię i nazwisko aktorki) była dobrze wyedukowana. Najpierw zapisali ją do Oakland School for the Arts, potem do CalShakes Conservatory Program, następnie do American Conservatory Theatre.

 W przeciwieństwie do wielu innych gwiazdek Disney’a aktorka nie dała się zaszufladkować. Szybko pokazała, że w Hollywood będzie grać na własnych zasadach. Przełomem w jej aktorskiej karierze był rola Rue w „Euforii”. Uzależnienia, depresja, chaos emocji – Zendaya zagrała to wszystko tak prawdziwie, że zdobyła nagrodę Emmy i totalnie przedefiniowała swoja karierę. Nagle nie była już „tą dziewczynką z telewizji dziecięcej”. Stała się jedną z najlepszych aktorek swojego pokolenia. Warto nadmienić, że kiedy Zendaya odbierała statuetkę miała zaledwie 24 lata, dzięki czemu przeszła do historii jako najmłodsza laureatka tej nagrody. Pokazała wtedy całemu światu, że młode aktorki, nawet jeśli były gwiazdkami Disney’a, powinny być traktowane w branży absolutnie serio.

 Ikona stylu

 Met Gala? Oscary? Premiera filmu?  Każde jej wyjście z dnia na dzień staje się viralem. Zendaya nie tylko gra – ona tworzy narrację wokół scenie. Współpracując z domami mody  i swoim stylistą, Lowem Roachem stała się jedną z ikon stylu XXI wieku.

Zresztą wyobraźnia i kreatywność duetu Zendaya – Roach świetnie wpisały się w kampanię promocyjną „Dramy”. Ponieważ fabuła filmu kręci się wokół przygotowań do ślubu postanowili oni wcielić w życie anglosaską tradycję by na ślub mieć „something old, something new, something borrowed, something blue”.  Na premierę filmu w Los Angeles aktorka założyła więc „coś starego” – białą sukienkę od Vivienne Westwood, w której wystąpiła na Oscarach w 2015 roku. Potem, na paryską premierę ubrała „coś nowego” – również białą sukienkę, tym razem z domu mody Louis Vuitton. Parę dni później, w Rzymie, gdzie odbywała się włoska premiera „Dramy” ubrała coś pożyczonego. Była to czarna suknia Giorgio Armani Prive pożyczona od „koleżanki z branży”, Cate Blanchett. Żeby dopełnić tradycji, na finałowej, nowojorskiej premierze aktorka wystąpiła w spektakularnej kreacji Schaparelli Haute Couture, pokrytej 65 tysiącami piór, głównie w niebieskim odcieniu.

 

 

 Normalny związek

 Mimo że Zendaya jest gwiazdą z pierwszych stron gazet a jej partner, Tom Holland jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów, związek tej pary nie jest wystawiony na sprzedaż, nie jest tanią sensacją, choć mógłby być. Oboje mogliby odcinać kupony od tego kim są. Oni jednak robią coś, co w Hollywood jest prawie niemożliwe – chronią prywatność i nie sprzedają miłości mediom.

 Na początku marca tego roku stylista aktorki zdradził, że para wzięła sekretny ślub. Po sieci zaczęły nawet krążyć zdjęcia Zendayi i Hollanda w ślubnych kreacjach. Szybko się jednak okazało, że wykreowała je sztuczna inteligencja. Sami zainteresowani ani nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają tym doniesieniom.  Efekt jest taki, że fani szaleją jeszcze bardziej i z zapartym tchem śledzą wszystkie publikacje Zendayi w social mediach i jej wyjścia na czerwony dywanu, naiwnie licząc, że a nuż się czymś zdradzi.

 Wynika z tego, że sekret fenomenu Zendayi to autentyczność dyskrecja, urok, styl, inteligencja i talent. Mało której nastoletniej idolce udało się bez skandali i tanich chwytów stać się prawdziwą gwiazdą.

 ***

Monolith Films

 


 

Poznaj 5 powodów,

dla których MUSISZ obejrzeć „Dramę”

z Zendayą i Robertem Pattinsonem

i wygraj atrakcyjne nagrody.

 

Film w kinach od 10 kwietnia

Jeśli myślisz, że widziałeś już wszystko w kinie… to „Drama” mówi: „hold my popcorn”. Ten film to randka, która zaczyna się jak rom-com, a kończy jak emocjonalny rollercoaster po trzech espresso.

Oto 5 powodów, dla których warto iść do kina. I to natychmiast!

Zendaya i Pattinson mówią po polsku!

Dramy ślubne to demokratyczna sytuacja. Dotyczy zarówno Amerykanów, Brytyjczyków, jak i Polaków. Dlatego nie mogło zabraknąć dedykowanych zaproszeń, w których aktorzy odtwarzający główne role w filmie „Drama” zapraszają polskich widzów do kin. To zaproszenie jest jednak wyjątkowe, bo Zendaya i Robert robią to również po polsku. Przekonaj się sam.

Czy to jest miłość czy to jest…?

Zendaya i Pattinson tworzą duet, od którego nie da się oderwać wzroku, ale też pisze się już o nich, jako o „parze z piekła rodem”. Ich relacja balansuje bowiem między uroczą niezręcznością a totalnym emocjonalnym chaosem i właśnie to działa. Krytycy podkreślają, że ich wspólne sceny są „poplątane, niewygodne i hipnotyzujące” (Deadline), a widzowie wychodzą z kina z jednym pytaniem: czy oni się kochają… czy zaraz się pozabijają? Po czyjej staniesz stronie?

Fabuła, o której NIE da się przestać mówić.

Wyobraź sobie idealną parę tuż przed ślubem… i jedno wyznanie, które rozwala wszystko. Film zaczyna się jak lekka historia miłosna, ale z czasem nieznacznie skręca w stronę psychologicznego thrillera z czarnym humorem (The Guardian). To jeden z tych tytułów, po których dyskusja trwa dłużej niż sam seans. Jeśli jesteś singlem, zastanów się co warto wiedzieć o swoim partnerze zanim powiesz tak. A potem zadaj sobie pytanie, czy na pewno chcesz wiedzieć o nim wszystko.

Recenzje: od „wow” po „what the hell?!” (czyli idealnie!)

- „Houston Chronicle”: Zendaya daje „jedną z najlepszych ról roku” (Houston Chronicle)

- „San Francisco Chronicle”: film to „prowokująca i angażująca historia” (San Francisco Chronicle)

- „The Guardian”: „odważny, mrocznie zabawny i bezczelny” (The Guardian)

Tak, są też głosy krytyczne i właśnie dlatego ten film jest tak gorący. Jedni go kochają, inni są w szoku. A Ty? Sprawdź sam.

Wszyscy mówią o „Dramie”.

„Drama” to film, który dzieli ludzi bardziej niż ananas na pizzy. Bez wahania można powiedzieć, że to jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów roku. Jedni mówią „arcydzieło”, inni „co ja właśnie obejrzałem?!”. I właśnie dlatego WSZYSCY o nim gadają. Czyli daje dokładnie to, czego chcemy od kina w 2026: emocji, które zostają z Tobą na długo.

Poza tym, to nie jest zwykły film. To doświadczenie. Trochę romantyczne, trochę creepy. Jeśli lubisz kino, które coś robi z Twoją głową - kup bilet. Jeśli lubisz Zendayę i Pattinsona - kup dwa. Bo o tym filmie będzie się mówić. A Ty nie chcesz być tym, który jeszcze go nie widział.

***

O filmie:

Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad „i”. No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, że osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być nawet zabawne. Chyba, że okaże się niebezpieczne.

Reżyseria: Kristoffer Borgli („Dream Scenario”, „Chora na siebie”)

Obsada:

- Robert Pattinson („Saga Zmierzch”, „Batman”, „Tenet”, „Mickey 17”, „Lighthouse”, „Zgiń kochanie”)

- Zendaya („Diuna”, „Challengers”, „Spider-Man: Homecoming”, „Król rozrywki”, „Euforia” – serial)

- Alana Haim („Licorice Pizza”, „Jedna bitwa po drugiej”)

- Hailey Gates („Nieoszlifowane diamenty”, „Challengers”, „Wielki Marty”, „Twin Peaks” - serial)

Gatunek: komedia / romans

Produkcja: USA 2026

Tytuł oryginalny: The Drama

Dystrybucja w Polsce: Monolith Films

 
 
 
 

Polecamy: https://czest.info/rozrywka