Firma 'Green Pack' istnieje na rynku gospodarczym od 1990 roku,specjalizuje się w produkcji toreb papierowych,dystrybucji i promocji opakowań i artykułów jednorazowego użytku.Opierając się na doświadczeniu rynkowym,firma Green Pack rozwija i utrwala w świadomości użytkowników opakowań,że mogą one być nie tylko funkcjonalne i nowoczesne,ale i przyjazne środowisku.

Autoryzowany Dealer Ford. Frank-Cars Autoryzowany Dealer Forda, Częstochowa, ul. Jagiellońska 147, tel. 34 365 05 75

włokniarz.com

Subskrybuje zawartość
Oficjalna strona klubu żużlowego Włókniarz Częstochowa
Zaktualizowano: 6 min. 46 sek. temu

Kacper Woryna i Kajetan Kupiec nominowani w Plebiscycie Sportowym Dziennika Zachodniego

4 godziny 20 min. temu

Dwóch reprezentantów zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa – Kacper Woryna oraz młodzieżowiec Kajetan Kupiec otrzymali nominację do zdobycia nagrody w Plebiscycie Sportowym Dziennika Zachodniego.

To już dziewiąta edycja prestiżowego plebiscytu, w ktorym nagrody przyznawane są sportowcom, trenerom, drużynom oraz sportowym talentom, a laureaci wybierani są na podstawie głosów czytelników.

Każdy z nas może wesprzeć reprezentantów Włókniarza Częstochowa oddając swój głos. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ. Cieszymy się bardzo, że nasi zawodnicy znaleźli się w gronie nominowanych, w pełni na to zasłużyli.

Gorąco zachęcamy do głosowania na Kacpra Worynę oraz Kajetana Kupca.

Aktualności: Sport


Filmowe podsumowanie transferów na sezon 2023!

18 listopad, 2022 - 08:43

Od 1 do 14 listopada 2022 roku w polskich ligach żużlowych trwało “okienko transferowe“, czyli dwutygodniowy okres, w którym zawodnicy mogli składać podpisy pod kontraktami na nadchodzący sezon 2023. W Częstochowie wszystko zaczęło się nieco wcześniej, ponieważ zgodnie z regulaminem poszczególni żużlowcy mieli możliwość przedłużenia umowy z klubem, dla którego aktualnie się ścigali. Tym samym jako pierwszy na takich ruch zdecydował się kapitan Włókniarza – Leon Madsen.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że informacja o pozostaniu w drużynie Duńczyka miała dość oryginalną formę, która niejako rozpoczęła filmową prezentację transferów!

SEZON 2023, ODCINEK 1 – “Leon Madsen odchodzi…”

Co do Leona Madsena tutaj muszę powiedzieć, że no cóż… Leon Madsen odchodzi. Takimi słowami prezes Włókniarza CzęstochowaMichał Świącik zaszokował sporą grupę kibiców Biało-Zielonych. Finalnie wszystko miało jednak formę żartu, ponieważ po krótkim materiale wideo do kibiców przemówił sam Leon. Oczywiście nigdzie się nie wybieram! Zostaję na następne dwa lata, tylko Włókniarz! Very good, very nice… Od tego czasu ostatnie słowa Madsena stały się popularnym w żużlowym środowisku “viralem”. Wspominany cytat znalazł się również na specjalnie dedykowanych i chętnie kupowanych przez kibiców Włókniarza koszulkach (TUTAJ). Dla samego Duńczyka kampanie 2023 i 2024 będą 7 oraz 8 sezonem w biało-zielonych barwach (link do filmu – TUTAJ).

SEZON 2023, ODCINEK 2 – “Ej, Kacper…”

Gdy w sierpniu (2022 roku) stało się jasne, że Kacper Woryna zostaje w Częstochowie na następny sezon ekipa “WłókniarzTV” stanęła przed nie lada wyzwaniem, aby zaprezentować popularnego “Woryna” w sposób efektowny, ale i efektywny. W materiale przedstawiono Kacpra podczas najprostszych, codziennych sytuacji. Nie zabrakło również dwóch największych pasji naszego zawodnika, czyli gry w golfa i koszykówkę. Wszystkiemu towarzyszył niezwykle prosty, a jakże chwytliwy tekst “Ej, Kacper!” (link do filmu – TUTAJ).

SEZON 2023, ODCINEK 3 – “Ciemne warunki Lecha Kędziory”

Na kilka dni przed startem okresu transferowego kibice Biało-Zielonych poznali przywódcę, który w sezonie 2023 będzie dowodził ekipą Włókniarza. Został nim nie kto inny jak Lech Kędziora! Dla doświadczonego szkoleniowca nadchodzące kampanie 2023 i 2024 będą już 3 i 4 sezonem spędzonym pod Jasną Górą. Przypomnijmy, że w swojej pierwszej przygodzie w 2017 roku Kędziora razem z Włókniarzem wywalczył bardzo dobre 5. miejsce. Po krótkiej przerwie powrócił na ławkę trenerską Lwów i w minionych rozgrywkach zdobył brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski (link do filmu – TUTAJ).

SEZON 2023, ODCINEK 4 – “Jakie lotnisko?!”

Pewnego słonecznego dnia, trener Włókniarza Częstochowa – Lech Kędziora wybrał się na lotnisko w celu załatwienia tajemniczej sprawy. Na miejscu wszystko potoczyło się jednak w zupełnie innym kierunku i nie wszystko wyglądało tak, jak pierwotnie zakładał szkoleniowiec Biało-Zielonych…

Tak brzmiał opis do filmu prezentującego prawdziwą “bombę transferową”, jaką było przyjście do Włókniarza – Mikkela Michelsena. Jak się okazało, Duńczyk nie czekał na lotnisku, a pod bramą częstochowskiej Areny zielona-energia.com, gdyż jak sam zaznaczył, jest przecież z oddalonego o około 100 kilometrów Rybnika.

Sam materiał odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych, gdzie był bardzo często udostępniany i komentowany. Warto dodać, że liczba osób, które zobaczyły post z filmem na Facebooku, przekroczyła 100 tysięcy! (link do filmu – TUTAJ).

SEZON 2023, ODCINEK 5 – “Początek”

Przemierzasz setki dróg, podróżujesz, poznajesz ludzi, mieszkasz, funkcjonujesz, walczysz…

Poznajesz nieznane, sięgasz po marzenia, spełniasz cele, plany, podążasz dalej.

Tracisz siłę, zyskujesz siłę. Tracisz wiarę w ludzi, ufasz.

Zatrzymaj się, zastanów się.

Wróć pamięcią…

Dom – to tu wszystko się zaczęło.

W akompaniamencie powyższych słów powitaliśmy powracającego do Włókniarza – Maksyma Drabika. Maks urodził się 22 lutego 1998 roku w Częstochowie. Tutaj również stawiał swoje pierwsze kroki na żużlu. Dwukrotnie sięgał po tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów (2017 i 2019). W swoim dorobku posiada także cztery zwycięstwa w Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów (2015, 2017, 2018 oraz 2019). W polskiej Ekstralidze zadebiutował 12 kwietnia 2015 roku w barwach Sparty Wrocław. W swojej dotychczasowej karierze reprezentował w Polsce: Orzeł Łódź (2014, gość), Ostrovię Ostrów Wielkopolski (2014, wypożyczenie), a także wspomniane wcześniej ośrodki z Wrocławia (2015-2020) oraz Lublina (2022). Teraz wraca do Częstochowy, gdzie wszystko ma swój nowy “Początek” (link do filmu – TUTAJ).

SEZON 2023, ODCINEK 6 – “Koniec”

Wszystko ma swój “Początek”, ale wszystko ma również swój “Koniec“. Tym samym ostatnim zaprezentowanym zawodnikiem został przechodzący w wiek seniora – Jakub Miśkowiak. W filmie po raz kolejny jedną z głównych ról odegrał nasz Lew, który finalnie okazał się ukrytym “Miśkiem”. Wobec rosnącego zainteresowania naszymi materiałami postanowiliśmy również podziękować za tegoroczną zabawę w “filmowe okienko transferowe”. Obiecujemy, że za rok powrócimy z nową dawką pomysłów! (link do filmu – TUTAJ).

Kadry pochodzą z tegorocznych filmów ogłaszających transfery. Autor – Szymon Spychalski.

Aktualności: Sport


Szymon Wolski w kadrze Włókniarza na sezon 2023!

18 listopad, 2022 - 08:00

Za nami emocjonujący okres transferowy. Znamy już piątkę seniorów, którzy będą reprezentować barwy Włókniarza Częstochowa w sezonie 2023 w PGE Ekstralidze. Ponadto działacze naszego klubu przedstawili dotychczas trzech juniorów: Franka Karczewskiego, Kajetana Kupca oraz Kacpra Halkiewicza. Czas więc na kolejnego młodzieżowca Biało-Zielonych, a jest nim Szymon Wolski!

Szymon urodził się 24 lipca 2006 roku. Pierwsze treningi żużlowe rozpoczął w klubie UKS Speedway Rędziny pod okiem trenera Józefa Kafla. Po czasie trafił do Włókniarza, gdzie w kwietniu (2022 roku) zdał egzamin na licencję “Ż” w klasie 500cc.

W minionym sezonie już jako pełnoprawny “lew” zadebiutował w rozgrywkach Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów, gdzie finalnie razem z kolegami wywalczył srebrny medal. Przypomnijmy, że w swoim premierowym starcie w DMPJ-otach (w Opolu) Szymon w 5 biegach zapisał przy swoim nazwisku 4 “oczka”.

Gdy tylko pozwolił mu na to wiek, startował również w U-24 Ekstralidze. Wykręcił tam średnią biegową na poziomie (0,737), a najlepiej spisał się w ostatniej kolejce, kiedy to Włókniarz mierzył się na wyjeździe z Unią Leszno (5 pkt). Ponadto zaliczył wiele występów, w ramach cyklu turniejów Nice Cup. Pod koniec sezonu 2022 w Indywidualnych Mistrzostwach Śląska w Rybniku wywalczył z kolei 7 punktów, co dało mu bardzo dobre 7. miejsce.

Z pewnością jest to bardzo cenne doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. Cieszę się bardzo, że już w debiutanckim sezonie mogłem rywalizować z bardziej doświadczonymi kolegami na torze o punkty. Na pewno wiele mnie to nauczyło. Trening to nie to samo co zawody, gdzie w czwórkę stajemy pod taśmą, a stawką danego wyścigu są cenne punkty dla drużyny bądź indywidualnie. Cieszę się, że miałem w tym roku okazję rywalizacji na wysokim poziomie – mówił niedawno Wolski na łamach naszej strony klubowej (cały wywiad – TUTAJ).

Szymon! Życzymy Ci powodzenia oraz samych “3”!

Aktualności: Sport


Kacper Halkiewicz również w kadrze Włókniarza!

17 listopad, 2022 - 14:09

Za nami okres transferowy. Znamy już piątkę seniorów Włókniarza Częstochowa, którzy startować będą w sezonie 2023 w PGE Ekstralidze. Ponadto działacze naszego klubu przedstawili także dwóch juniorów: Franciszka Karczewskiego oraz Kajetana Kupca. Dziś natomiast czas na kolejnego młodzieżowca biało-zielonych, a mianowicie na: Kacpra Halkiewicza.

Wychowanek częstochowskiego klubu na świat przyszedł 6. stycznia 2007 roku. Jest on pierwszym miniżużlowcem w historii Włókniarza. Licencję MŻ uzyskał w kwietniu 2018 roku i szybko wyrósł na jednego z najlepszych w naszym kraju zawodników w tej dziecięcej odmianie speedwaya. Największy sukces w miniżużlu uzyskał natomiast w 2020 roku, kiedy to w Gdańsku zajął ósmą lokatę w Pucharze Europy w klasie 85cc.

W 2021 roku przeniósł się na normalny tor i uzyskał licencję w klasie 250cc. Ścigał się wówczas w rozgrywkach o Puchar Ekstraligi, gdzie zdarzało się, że w poszczególnych zawodach meldował się na podium.

Od sezonu 2022 jest posiadaczem profesjonalnego certyfikatu “Ż”. Debiutował 11. maja na torze w Opolu, gdzie w eliminacjach Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów wywalczył 10 punktów. Nieźle prezentował się również w kolejnych zawodach. Pod koniec czerwca zaliczył jednak fatalny w skutkach upadek na torze w Zielonej Górze, po którym pauzował ponad 2 miesiące.

Kacper Halkiewicz po kontuzji wrócił jeszcze silniejszy. Wspólnie z kolegami z zespołu sięgnął bowiem po srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Ponadto dwukrotnie zwyciężył w Turniejach Szkoleniowych na torze w Częstochowie. Pod koniec października w Rybniku wywalczył także tytuł Indywidualnego Wicemistrza Śląska Juniorów.

W sezonie 2023 Kacper stanie przed ogromną szansą debiutu w PGE Ekstralidze w barwach Włókniarza. Trzymamy kciuki!

Aktualności: Sport


Podsumowanie cyklu Retro Speedway w sezonie 2022

17 listopad, 2022 - 14:00

Pełen wyzwań, trudnych zmagań, zwieńczony jednak wielkim sukcesem biało-zielonych sezon 2022 można uznać za zakończony. W ciągu ostatnich tygodni skupialiśmy się na przedstawieniu nowych twarzy w drużynie Włókniarza Częstochowa, którzy już wiosną przywdzieją kombinezony z wizerunkiem lwa, aby na torach w Polsce walczyć o jak najlepsze zdobycze punktowe dla zespołu.

Przez cały ten rok, podobnie jak dwa poprzednie, cyklicznie wracaliśmy do historii, nie tej najświeższej, ale tej budowanej przez całe dekady. Niektóre postacie przedstawiane przez nas na zdjęciach retro dziś postrzegane są jako legendy częstochowskiego klubu. Historia Włókniarza Częstochowa jest bardzo długa, a piękne wspomnienia warto kultywować i wracać do nich, usiąść z kubkiem kawy w ręku i na chwilę powrócić do dawnych czasów.

Rzesza fanów Włókniarza Częstochowa jest ogromna, a zamiłowanie do sportu żużlowego przekazywane często z pokolenia na pokolenie. Niegdyś jako małe dzieci, nastolatkowanie z zapartym tchem słuchaliśmy opowieści naszych ojców, dziadków o tym, jak uczęszczali dumnie na stadion przy ulicy Olsztyńskiej w Częstochowie. Dzięki Retro Speedway wiele z nas może czerpać wiedzę o przeszłości, dowiedzieć się jak bogaty bagaż historii i różnych doświadczeń posiada nasza drużyna.

Z różnych względów mogliście przegapić niektóre z meczów publikowanych w ramach Retro Speedway w sezonie 2022. Postanowiliśmy więc na zakończenie roku przygotować dla Was ściągę i zebrać je wszystkie w jednym miejscu. Poniżej prezentujemy listę materiałów opublikowanych w trakcie trwania tegorocznych rozgrywek.

Robert Bankiewicz – zapomniana historia
https://wlokniarz.com/2022/02/26/robert-bankiewicz-zapomniana-historia/

Radson Malma Włókniarz Częstochowa vs Unia Leszno
https://wlokniarz.com/2022/04/07/retro-speedway-radson-malma-wlokniarz-czestochowa-vs-unia-lesznofoto/

Włókniarz Malma Częstochowa vs Sparta Polsat Wrocław
https://wlokniarz.com/2022/04/28/retro-speedway-96-wlokniarz-malma-czestochowa-sparta-polsat-wroclaw-foto/

Włókniarz Częstochowa vs GKM Grudziądz
https://wlokniarz.com/2022/05/19/retro-speedway-84-wlokniarz-czestochowa-gkm-grudziadz-foto/

Włókniarz Malma Częstochowa vs Apator Toruń
https://wlokniarz.com/2022/06/10/retro-speedway-96-wlokniarz-malma-czestochowa-apator-torun-foto/

Radson Malma Włókniarz Częstochowa vs Pergo Stal Gorzów Wielkopolski
https://wlokniarz.com/2022/06/25/retro-speedway-2000-radson-malma-wlokniarz-czestochowa-stal-pergo-gorzow-foto/

Włókniarz Częstochowa vs Ostrovia Ostrów Wielkopolski
https://wlokniarz.com/2022/07/13/retro-speedway-87-wlokniarz-czestochowa-ostrovia-ostrow-wielkopolski-foto/

Włókniarz Częstochowa vs Motor Lublin
https://wlokniarz.com/2022/07/23/retro-speedway-85-wlokniarz-czestochowa-motor-lublin-foto/

Włókniarz Malma Częstochowa vs WTS Atlas Wrocław
https://wlokniarz.com/2022/08/25/retro-speedway-98-wlokniarz-malma-czestochowa-wts-atlas-wroclaw-foto/

Radson Malma Włókniarz Częstochowa vs Apator Netia Toruń
https://wlokniarz.com/2022/09/21/retro-speedway-00-radson-malma-wlokniarz-czestochowa-apator-netia-torun-foto/

 

 

 

Aktualności: Sport


Kajetan Kupiec w kadrze na sezon 2023!

16 listopad, 2022 - 17:02

14 listopada zamknięte zostało okienko transferowe w naszym kraju. Dotychczas działacze Włókniarza Częstochowa poinformowali o kontraktach z pięcioma seniorami: Leonem MadsenemMikkelem MichelsenemKacprem Woryną, Maksymem Drabikiem oraz Jakubem Miśkowiakiem. W kadrze naszego zespołu na sezon 2023 znajduje się także grono młodzieżowców. Po prezentacji Franka Karczewskiego czas na Kajetana Kupca!

“Kajcioch” pochodzi z Tarnowa i urodził się 9 grudnia 2005 roku. Do drużyny Włókniarza Częstochowa dołączył w sezonie 2020. Oprócz “czarnego sportu” drugą pasją Kajtka są wyścigi na motocyklach “PitBike”, w których wielokrotnie stawał na podium. W swoim pierwszym roku startów z lwem na plastronie ścigał się głównie na “250” w cyklu Pucharu Ekstraligi 250cc.

Pod koniec marca 2021 zarówno Franek Karczewski, jak i Kajetan Kupiec zdali w Lesznie egzamin na licencję “Ż”, który umożliwił im tym samym starty w rozgrywkach Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. W nich młode Lwy odniosły pewny triumf i zdobyły złoty medal. Rok później Biało-Zieloni z Kajetanem w składzie sięgnęli z kolei po srebro w tych rozgrywkach.

W minionej kampanii Kupiec startował również w rozgrywkach U-24 Ekstraligi, gdzie w 11 spotkaniach wykręcił średnią biegową na poziomie 1,500. Najlepiej poradził sobie w 13. kolejce, kiedy to przeciwnikiem Włókniarza na Arenie zielona-energia.com był Motor Lublin (11+2 pkt w 5 startach).

Po całym sezonie jestem już obyty z drużyną, z atmosferą oraz tym co się dzieje podczas meczu Ekstraligowego. Myślę, że ta dawka stresu będzie w przyszłym roku dużo mniejsza w moim przypadku, ponieważ poznałem ligę i wiem jak to wszystko wygląda – mówił po częstochowskim finale DMPJ Kupiec.

Kajtek – powodzenia!

Aktualności: Sport


Franek Karczewski w kadrze na sezon 2023!

15 listopad, 2022 - 15:23

14. listopada zamknięte zostało okienko transferowe w naszym kraju. Dotychczas działacze Włókniarza Częstochowa poinformowali o kontraktach z pięcioma seniorami: Leonem Madsenem, Mikkelem Michelsenem, Kacprem Woryną, Maksymem Drabikiem oraz Jakubem Miśkowiakiem. W kadrze naszego zespołu na sezon 2023 znajduje się także grono młodzieżowców. Na pierwszy plan w nim wybija się Franciszek Karczewski.

Na świat przyszedł 23 lutego 2006 roku. Choć na co dzień mieszka w Kaliszu, to razem z rodziną zdecydował, że profesjonalną karierę rozpocznie w ekipie Włókniarza Częstochowa. Pierwsze szlify zbierał w klasie 250cc, gdzie w latach 2019-2020 był czołowym zawodnikiem w naszym kraju. W 2020 roku sięgnął po drugie miejsce w Pucharze Ekstraligi 250cc, a także zwyciężył w Indywidualnym Pucharze Polski.

W sezonie 2021 przesiadł się na klasyczną maszynę o pojemności 500cc i przebrnął przez egzamin na certyfikat “Ż”. Przez pierwszy rok startów, zgodnie z regulaminem, występował wyłącznie w imprezach młodzieżowych. Był ważnym ogniwem Włókniarza Częstochowa, z którym sięgnął wówczas po złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów.

W tym roku zapisał na swoim koncie pierwsze sukcesy na arenie międzynarodowej. W Rydze wspólnie w Wiktorem Przyjemskim i Oskarem Paluchem wywalczył wszak Mistrzostwo Europy Par Juniorów. Dodatkowo awansował do finału Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów. W węgierskim Nagyhalász po pechowym początku zawodów Franek sklasyfikowany został na czwartej pozycji. Ponadto stanął również na drugim stopniu podium w finale Brązowego Kasku na torze w Tarnowie.

16-latek z powodzeniem ścigał się również w rozgrywkach eWinner 1. Ligi. Startował tam na zasadach wypożyczenia w barwach Wilków Krosno. Zaliczył 69 wyścigów, w których z bonusami wywalczył 97 punktów. To dało mu średnią biegopunktową rzędu 1,406. Dodatkowo wspólnie z zespołem z Krosna wygrał rozgrywki i awansował do PGE Ekstraligi.

Po rocznym wypożyczeniu Karczewski wraca do macierzy i w sezonie 2023 stanowił będzie o sile formacji juniorskiej Włókniarza Częstochowa. Powodzenia Franek!

Aktualności: Sport


Jakub Miśkowiak zostaje we Włókniarzu!

14 listopad, 2022 - 21:00

W ostatni dzień “okienka transferowego” jest nam niezmiernie miło poinformować wszystkich kibiców Włókniarza Częstochowa, że Jakub Miśkowiak zostaje w ekipie Lwów na sezon 2023!

Popularny “Misiek” urodził się 3 sierpnia 2001 roku w Rawiczu. Barwy Włókniarza reprezentuje od sezonu 2019. W tym czasie wywalczył z drużyną dwa brązowe medale Drużynowych Mistrzostw Polski (2019 i 2022). Miśkowiak jest również czterokrotnym mistrzem świata juniorów. W swojej gablocie posiada jeden tytuł IMŚJ (2021, indywidualne) oraz trzy zwycięstwa w ramach DMŚJ (2020, 2021 oraz 2022, drużynowo). Na międzynarodowych arenach czterokrotnie świętował także zwycięstwo w Drużynowych Mistrzostwach Europy Juniorów (2017, 2019, 2020, 2021).

W minionym sezonie Kuba wykręcił średnią biegową na poziomie (1,860), co dało mu bardzo dobre 18. miejsce w rankingu najskuteczniejszych zawodników Ekstraligi. Zwyciężył w 32 z 86 swoich biegów, trzykrotnie został wybrany “Rajderem meczu”. Świetny występ zaliczył między innymi w 10. kolejce, kiedy to Włókniarz zmierzył się na Arenie zielona-energia.com ze Stalą Gorzów (15 pkt w 6 startach). W nadchodzącej kampanii będzie pełnił w ekipie Lecha Kędziory rolę zawodnika “U-24”.

Aktualności: Sport


Maksym Drabik zawodnikiem Włókniarza Częstochowa!

13 listopad, 2022 - 17:00

Od 1 listopada 2022 roku w polskich ligach żużlowych trwa “okienko transferowe”, czyli dwutygodniowy okres (do 14 listopada 2022 roku), w którym zawodnicy mogą składać podpisy pod kontraktami. Po Mikkelu Michelsenie (więcej TUTAJ) jest nam bardzo miło ogłosić, że kolejnym zawodnikiem, który wzmocni ekipę Włókniarza Częstochowa, na sezon 2023 jest Maksym Drabik!

Wychowanek Biało-Zielonych w ostatnim sezonie reprezentował w PGE Ekstralidze – Motor Lublin, z którym wywalczył złoty medal (2022) – Drużynowych Mistrzostw Polski. W minionej kampanii wykręcił średnią biegową na poziomie (1,752), co dało mu 22. miejsce w rankingu najskuteczniejszych zawodników Ekstraligi. Drabik zwyciężył w 30 ze swoich 113 biegów, a zdecydowanie najlepiej spisał się podczas 3. kolejki spotkań, kiedy to Motor mierzył się na własnym torze z GKM-em Grudziądz (16+1 pkt w 6 startach).

Maksym urodził się 22 lutego 1998 roku w Częstochowie. Tutaj również stawiał swoje pierwsze kroki na żużlu. Dwukrotnie sięgał po tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów (2017 i 2019). W swoim dorobku posiada także cztery zwycięstwa w Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów (2015, 2017, 2018 oraz 2019). W polskiej Ekstralidze zadebiutował 12 kwietnia 2015 roku w barwach Sparty Wrocław, zapisując przy swoim nazwisku 3 “oczka”. W swojej dotychczasowej karierze reprezentował w Polsce: Orzeł Łódź (2014, gość), Ostrovię Ostrów Wielkopolski (2014, wypożyczenie), a także wspomniane wcześniej ośrodki z Wrocławia (2015-2020) oraz Lublina (2022).

Aktualności: Sport


72. urodziny legendy Włókniarza!

10 listopad, 2022 - 08:20

Ósma dekada ubiegłego stulecia była niezwykle obfita w sukcesy dla częstochowskiego Włókniarza. Biało-zieloni obok ekipy Stali Gorzów rządzili bowiem na krajowych torach i zdobywali medal za medalem. W latach 1974-1978 nie schodzili z podium drużynowych mistrzostw Polski. Trudno zresztą wyobrazić sobie drużynę spod Jasnej Góry sprzed czterech dekad bez Andrzeja Jurczyńskiego. Jeździec ten wywalczył przecież w barwach naszego klubu aż 8 medali rangi mistrzostw Polski (1 złoty, 3 srebrne i 4 brązowe). Dziś (10. listopada) jeden z najlepszych wychowanków w historii Włókniarza Częstochowa obchodzi swoje 72. urodziny.  Z tej okazji przybliżamy historię żywej legendy biało-zielonych.

Był 10 listopada 1950 roku, kiedy w Częstochowie na świat przyszedł bohater tej opowieści. 18 lat później stał się natomiast posiadaczem żużlowej licencji nr 284 i jeszcze w tym samym sezonie – 27 października 1968 roku zadebiutował w towarzyskim meczu Włókniarza ze Śląskiem Świętochłowice. Na obranie przez niego żużlowej drogi duży wpływ miał przede wszystkim jego ojciec, a raczej jego ówczesna praca.

– Tata był kibicem i mechanikiem. Na Lisińcu remontował niemieckie motocykle, które zostały u nas w mieście po wojnie. Od moich najmłodszych lat zabierał mnie też na mecze żużlowe. Można więc powiedzieć, że zaraziłem się tym sportem właśnie od ojca. Jako młody chłopak podkradałem mu jego motocykle: „dekawkę” czy też Zündappa. Jeździłem na nich po Lisińcu, a później zapisałem się do szkółki. W mojej dzielnicy mieszkali wówczas zawodnicy Włókniarza, jak chociażby Leszek Zapart czy też Zygmunt Malinowski. To też zdopingowało mnie do tego, żeby zostać żużlowcem – Jurczyński wyjaśnia, dlaczego postawił właśnie na speedway.

W drużynie ligowej biało-zielonych zadebiutował już sezon po uzyskaniu licencji. Jego umiejętności rosły z roku na rok, systematycznie zwiększał bowiem swoją średnią biegopunktową i stawał się coraz ważniejszym ogniwem Włókniarza. Okres jego startów w gronie juniorów nie był jednak wyłącznie pasmem sukcesów, nie obyło się bowiem także bez tragedii. Taką Jurczyński przeżył wszak w 1972 roku, kiedy to podczas jednego z finałów Srebrnego Kasku na torze w Rzeszowie był świadkiem śmiertelnego upadku swojego kolegi z drużyny – Marka Czernego.

– Pamiętam, że nie było wtedy pogody. Panowały trudne warunki, a na torze była taka zupa. Marka wyniosło wtedy po starcie i uderzył tyłem głowy o bramę, która się otworzyła. Od razu po tym wydarzeniu razem z Cześkiem Goszczyńskim wylecieliśmy na tor i zdjęliśmy mu buty, rękawiczki oraz kask. Zabrano go na noszach do karetki. Po pięciu wyścigach ze względu na fatalny stan toru sędzia wreszcie przerwał zawody, a my pojechaliśmy do szpitala. Stamtąd poinformowaliśmy o tym upadku prezesa Tomaszewskiego, który przekazał tę smutną wiadomość rodzicom. Marek spędził tydzień w szpitalu w Rzeszowie, gdzie przeszedł operację. Później przetransportowano go helikopterem do Krakowa, gdzie niedługo później umarł. Mówiono, że przyczyną śmierci było zapalenie płuc, ale tak naprawdę miał on strzaskany pień mózgu i po prostu nie było szans, żeby go uratować – nasz rozmówca wraca pamięcią do jednego z najdramatyczniejszych wydarzeń w historii częstochowskiego klubu.

Śmierć kolegi z zespołu na pewno wywarła na Jurczyńskim spore piętno. Mimo wszystko notował on ciągłą progresję wyników. W 1973 roku pierwszy raz w karierze osiągnął średnią biegopunktową rzędu 2,0. Dodatkowo w finale młodzieżowych indywidualnych mistrzostw Polski na owalu w Zielonej Górze zdobył brązowy krążek.

– Byłem zadowolony z tego wyniku, ale te zawody były dla mnie trochę pechowe. Miałem po prostu za silny motocykl i żeby go osłabić, dolewałem do metanolu wodę. Ktoś jednak mnie podkablował do sędziego i w ostatnim biegu pojechałem już bez kombinowania. Dotarłem do mety jako trzeci i musiałem zadowolić się brązowym medalem. Jak dolewałem wody do metanolu, to byłem kozak. Bez tego nie szło już jednak tak dobrze. Mimo wszystko byłem bardzo zadowolony. Ten medal był przecież jednym z moich największych indywidualnych sukcesów – „Ruski” wspomina swój pierwszy medal rangi mistrzostw Polski.

Jeszcze lepszym sezonem zarówno dla Jurczyńskiego, jak i dla całego zespołu Włókniarza był kolejny rok, biało-zieloni po 15 latach przerwy wrócili bowiem na tron najlepszej ekipy żużlowej w kraju. Co ciekawe, przed sezonem ’74 fachowcy większe szanse na drużynowy tytuł dawali gorzowskiej Stali. Typowania te potwierdzały zresztą wyniki z początku rozgrywek, gorzowianie triumfowali wszak pod Jasną Górą różnicą dziesięciu oczek – 44:34. W rewanżu lepsi okazali się jednak częstochowianie, którzy ostatecznie wygrali 28:26 (spotkanie przerwano po rozegraniu dziewięciu biegów), a najlepszym zawodnikiem wśród przyjezdnych okazał się właśnie Jurczyński, który w trzech startach wywalczył 7 punktów.

– Niektórzy twierdzą, że wtedy uratowała nas pogoda, ale bodajże od czwartego biegu prowadziliśmy przez cały czas trwania spotkania dwoma punktami. W połowie zawodów zalało tor i sędzia – pani Irena Nadolna zmuszona była je przerwać. To nasze niespodziewane zwycięstwo zadecydowało o złocie dla Włókniarza – jeden z najwybitniejszych żużlowców w historii Włókniarza opowiada o meczu, który dał częstochowianom tytuł DMP ’74.

Jurczyński miał naprawdę spory wkład w zdobycie przez biało-zielonych złota, w ciągu całego sezonu wywalczył wszak 102 punkty. Lepszy wynik od niego zaliczył wyłącznie Marek Cieślak. Ostatecznie tytuł mistrzowski Włókniarz przypieczętował zwycięstwem w meczu z Falubazem Zielona Góra w ostatniej kolejce sezonu. W spotkaniu tym Jurczyński zapisał na swoim koncie komplet 12 punktów.

– Frajda była wtedy naprawdę spora. Po zakończonym meczu przejechaliśmy przecież  naszymi motocyklami ze stadionu przez Aleje Najświętszej Maryi Panny do Peltzerów, gdzie mieścił się nasz klubowy warsztat. Wszystko odbywało się pod eskortą policji. Po dotarciu do Wełnopolu wzięliśmy natomiast udział w specjalnie na tę okazję zorganizowanym bankiecie – nasz rozmówca kontynuuje opowieść o drugim w historii Włókniarza tytule DMP.

Sezon ’74 był dla Andrzeja Jurczyńskiego bogaty w sukcesy, ligowy triumf wraz z Włókniarzem nie był bowiem jedynym jego wartym odnotowania osiągnięciem. Jako pierwszy zawodnik częstochowskiego klubu w historii triumfował w Memoriale im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Trafił również do kadry narodowej na drużynowe mistrzostwa świata, które rozegrano na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W tych zawodach „Ruski” do dorobku naszej reprezentacji dorzucił 3 oczka i razem z biało-czerwonymi mógł cieszyć się z brązowego medalu rangi mistrzostw świata.

– Przed tą imprezą na torze w Chorzowie rozegrano jeden z finałów Złotego Kasku i zająłem w nim drugie miejsce. Później mieliśmy tam jeszcze zgrupowanie, w którym udział wzięło dziewięciu żużlowców, a pięciu ostatecznie zostało wytypowanych do startu w finale. W tym gronie znalazłem się także ja i nie ukrywam, że było to dla mnie duże wyróżnienie, że mogłem reprezentować barwy naszego kraju. Jeszcze bardziej cieszył mnie natomiast medal, w którego wywalczeniu też miałem jakiś udział – „Ruski” wspomina swój największy sukces osiągnięty na arenie międzynarodowej.

Wynik ze Stadionu Śląskiego Jurczyński mógł poprawić 2 lata później na torze White City w stolicy Anglii, znalazł się wszak w kadrze naszego kraju na te zawody. Ostatecznie na przeszkodzie w starcie w finale DMŚ stanęła mu jednak kontuzja palca.

– Był wtedy nawet pomysł, aby uciąć mi ten złamany palec i zaszyć go w połowie. Przy takim rozwiązaniu mógłbym jechać w zawodach. Nie pozwoliłem jednak medykom tego zrobić. Doktor Wojtusiak – nasz wspaniały lekarz klubowy zabandażował mi palec i ostatecznie razem z Markiem Cieślakiem pojechałem na ten finał. Mimo wszystko kierownik naszej drużyny  Bronisław Ratajczyk wytypował na te zawody Bolka Procha, a mnie, ze względu na tę niewyleczoną do końca kontuzję, odsunął od składu – legendarny zawodnik tłumaczy powody swojej absencji w drużynie narodowej i po chwili dodaje: – Proch pojechał wtedy tylko jeden wyścig, zastępując Marka Cieślaka, i była to niesłuszna zmiana. Marek odjechał przecież wtedy bardzo dobre zawody. Moi koledzy w Anglii zdobyli srebrny medal, a mnie niestety nie było dane stać się częścią tej drużyny.

Brak startów w finale DMŚ na torze White City Jurczyński powetował sobie z nawiązką 2 lata później, wówczas stał się bowiem zawodnikiem właśnie tej drużyny i jako trzeci żużlowiec w historii naszego klubu dostąpił zaszczytu występów w lidze brytyjskiej. Wcześniej w kolebce europejskiego speedwaya startowali tylko Stefan Kwoczała i Marek Cieślak.

– W barwach White City miałem występować już w 1977 roku razem z Markiem Cieślakiem. Anglicy chcieli jednak, żebyśmy jeździli tam cały sezon, a we Włókniarzu mieliśmy zaliczyć tylko 3 mecze. Prezes naszego klubu Wacław Tomaszewski nie zgodził się na takie rozwiązanie, gdyż bardzo mocno osłabilibyśmy Włókniarza. Ostatecznie więc do Anglii wybrał się tylko Marek Cieślak. W następnym sezonie w White City jeździliśmy już we dwójkę, ale wracaliśmy na każdy mecz do Polski. Lataliśmy „Kopernikiem”, czyli samolotem, który 2 lata później rozbił się z Anną Jantar na pokładzie. W soboty przylatywaliśmy na mecze do Polski, a we wtorek wracaliśmy do Anglii – Jurczyński odsłania kulisy angażu w najsilniejszej wówczas lidze żużlowej świata i po chwili opowiada o różnicach między speedwayem w wydaniu brytyjskim a polskim: – Dla mnie to był cyrk. Tory były małe, krótkie, śmieszne i przede wszystkim techniczne. U nas natomiast, podobnie jak w dzisiejszych czasach, funkcjonowały długie owale. Przez kilka lat byłem trenerem na minitorze i uważam, że te angielskie obiekty byłyby idealne dla młodych zawodników, którzy swoje kariery zaczynali od miniżużla. Jak przyjechałem do Anglii i zobaczyłem te dziwne, jak  dla mnie, tory, to byłem dosyć wystraszony, ale koniec końców cały i zdrowy wróciłem do domu.

Jeśli chodzi o zagraniczne wojaże Jurczyńskiego, to warto jeszcze na moment wrócić do sezonu ’74 – w niezwykle udanym dla niego roku wziął on bowiem razem z reprezentacją Polski udział w tournée po Związku Radzieckim. Jego występy za naszą wschodnią granicą zakończyły się sporym skandalem z jego udziałem, a co za tym idzie –  jego dwuletnim zawieszeniem w startach poza naszym krajem.

– Zanim pojechaliśmy do Związku Radzieckiego, mieliśmy jakieś zawody w Niemczech Zachodnich. Tam kupiłem m.in. peruki, magazyny dla dorosłych, karty z gołymi babkami i inne deficytowe towary. Miałem je później sprzedać u „Ruskich” i trochę na tym zarobić. Fakt posiadania przeze mnie tych rzeczy wydał się na przystanku w Bałakowie. Razem z reprezentacją Polski na tym tournée był wtedy milicjant i żartowniś Heniu Glücklich. Pokazywał on te moje pisemka dla dorosłych na przystanku, ktoś to zobaczył i zwinęła mnie wtedy milicja. Zawieszono mnie na 2 lata na wyjazdy zagraniczne. Nie zabrano mi jednak kart z gołymi babkami. Podczas rewizji myślano chyba, że to mydło. Doświadczony tym wydarzeniem postanowiłem schować je do tylnego koła motocykla żużlowego. Zenek Plech doradzał mi, żebym je wyrzucił, ale obiecałem sobie, że przywiozę je do Polski – „szmugler” Jurczyński opowiada kolejną niezwykłą historię i zdradza, że jej finał mógł być dla niego i kolegów z reprezentacji jeszcze gorszy w skutkach: – To koło znalazło się w motocyklu podczas zawodów. „Panę” przed wyjazdem do jednego z biegów złapał Zbyszek Filipiak. Nagle zobaczyłem, że nasz mechanik Stasiu Maciejewicz zabrał moje koło. Narobiłem wtedy szumu i zawróciłem „Stanleya”. Gdyby te karty wyleciały z koła w czasie biegu i rozsypały się po stadionie, to przecież zamknęliby wtedy całą kadrę Polski.

Przemyt „świerszczyków” miał skutkować dwuletnim zawieszeniem Andrzeja Jurczyńskiego w jego zagranicznych startach. Ostatecznie jednak żużlowa centrala cofnęła jego karę i już na początku 1975 roku razem z drużyną narodową udał się na Antypody, gdzie od stycznia do marca wziął udział w szeregu turniejów.

– Na koniec sezonu ’74 reprezentacja Polski jako gospodarz rozegrała test-mecze ze Związkiem Radzieckim. Szło mi w nich bardzo dobrze, a dodatkowo mój kolega z drużyny – Zenek Urbaniec miał jakieś problemy z paszportem i ostatecznie żużlowa centrala zmniejszyła moje zawieszenie na starty za granicą z dwóch lat do pół roku. W styczniu poleciałem więc na Antypody i do marca startowałem w Nowej Zelandii oraz w Australii – „Ruski” tłumaczy przyczynę zmniejszenia kary i przy okazji wspomina jeden z bankietów, który zorganizował legendarny już w tamtych czasach Ivan Mauger po zawodach w Wellington: – U nas takie przyjęcia robi się trochę inaczej. Jak gospodarz zaprasza, to po prostu wszystko funduje. Tam wyglądało to jednak zgoła odmiennie. Ivan Mauger zaprosił nas po jednych zawodach do ekskluzywnej restauracji. Było tam wszystko, nawet sauna. Na koniec imprezy podszedł jednak kelner i zaczął nas kasować za wieczór. Zrobiliśmy wielkie oczy, ale musieliśmy wysupłać z kieszeni dolary, które wcześniej zarobiliśmy na torze.

Połowa lat 70. ubiegłego wieku była niezwykle udana dla Andrzeja Jurczyńskiego. Oprócz wspomnianych już brązu w MIMP i złota w DMP razem z Włókniarzem wywalczył on przecież jeszcze 4 krążki w lidze: 2 srebrne (1975, 1976) i 2 brązowe (1977, 1978). Ponadto w 1976 roku wspólnie z Markiem Cieślakiem zdobył brąz w mistrzostwach Polski par klubowych, a sezon później w tych samych rozgrywkach, tym razem z Czesławem Goszczyńskim, zajął drugą pozycję. Właśnie po tych ostatnich zawodach pokazał, jak bardzo liczą się dla niego koledzy z drużyny.

– Jacek Gierzyński był już wtedy przykuty do wózka inwalidzkiego. Odniósł poważną kontuzję podczas zawodów w Niemczech Wschodnich. Z racji że puchar za sukces w parach był niepodzielny, to razem z Cześkiem postanowiliśmy oddać go Jackowi, który w trakcie kariery nie miał zbyt wielu sukcesów – „Ruski” wyjaśnia, dlaczego postanowił oddać wywalczony puchar kontuzjowanemu koledze.

Podobnie Jurczyński zachował się także 3 dekady później. W grudniu 2009 roku po ciężkiej chorobie z tego świata odszedł wspomniany przed momentem Czesław Goszczyński. Podczas ceremonii pogrzebowej bohater tej historii podszedł do urny swojego przyjaciela, wyjął zza pazuchy okazały puchar i postawił go na postumencie.

– Czesiek był moim naprawdę dobrym kolegą, a przyznam się, że nie wszyscy tacy byli. W swoim życiu podobnie jak Jacek Gierzyński nie osiągnął jakichś oszałamiających sukcesów. Podarowałem więc mu swój puchar, który zdobyłem w silnie obsadzonych zawodach w niemieckim Pocking, zorganizowanych z okazji Świąt Wielkanocnych. Turniej ten wygrał sam Ole Olsen, ja byłem drugi, a trzeci – Grigorij Chłynowski. To był jeden z moich najcenniejszych pucharów, ale postanowiłem oddać go mojemu przyjacielowi, który tych sukcesów nie miał tak wiele – nasz rozmówca tłumaczy swój kolejny niezwykle szlachetny gest.

Lata 70. ubiegłego stulecia w sporcie żużlowym mocno różniły się od czasów obecnych. W Polsce panowało amatorstwo, a we Włókniarzu zawodnicy zatrudnieni byli zazwyczaj na fikcyjnych etatach w Wełnopolu, który opiekował się wówczas klubem. Czy w związku z tym żużlowcy, ryzykujący swoje zdrowie, w tamtych czasach byli w stanie zarobić godziwe pieniądze?

– To nie do końca były takie fikcyjne etaty – wyjaśnia Jurczyński i przybliża schemat zatrudnienia częstochowskich żużlowców w ósmej dekadzie ubiegłego wieku: – Zazwyczaj każdy z nas rzeczywiście pracował w Wełnopolu, a później delegowano nas do pracy w klubie. Spędziłem tam 3 lata. Przede mną był tam Witek Jastrzębski, a po mnie Jacek Gierzyński. Na przędzalni nigdy nie pracowali natomiast Marek Cieślak czy Zenek Urbaniec. Na pewno te pieniądze w Wełnopolu nie były duże, więcej od nas zarabiali chociażby piłkarze Rakowa. Oni pracowali przecież na hucie, czyli w przemyśle ciężkim, a my w przemyśle lekkim. Zarabiali więc 2-3 razy więcej niż my. Mieliśmy także zagwarantowane dodatkowe środki z racji naszych wyników na torze. W drugiej lidze płacono nam 60 zł za punkt, w pierwszej – 80 zł, w Złotym Kasku też 80 zł, w Srebrnym 40 zł, a za mecz międzynarodowy otrzymywaliśmy 150 zł.

Kwoty podane przez Jurczyńskiego nie powalają na kolana. Nie powalały również w czasach jego kariery. Na potwierdzenie tego przypomnę bowiem, że w 1975 roku Polacy przeciętnie zarabiali 3.913 zł miesięcznie.


W okresie świetności Włókniarza Andrzej Jurczyński dorobił się również pseudonimu, który towarzyszy mu do dziś. Wówczas okrzyknięto go wszak „Ruskim”.

– Tę ksywkę wymyślił mój kolega z drużyny – śp. Zygmunt Gołębiowski. Jeździłem po prostu stylem radzieckich zawodników. Bardzo często przepychałem się na torze i używałem łokci. Nikt nie chciał jechać koło mnie, rywale po prostu się mnie bali. Taka sama historia była zresztą z innym zawodnikiem Włókniarza – Józkiem Jarmułą – mówi o genezie swojego pseudonimu.

Ofensywny styl jazdy Jurczyńskiego doprowadzał do jego częstych upadków, a co za tym idzie – kontuzji. Wcześniej ani później nie było chyba równie kontuzjogennego żużlowca. Podczas swojej kariery aż siedemnastokrotnie łamał swoje kości. Legendą obrosła już opowieść o urazie jego szczęki podczas zawodów w radzieckim wówczas Czerwonogradzie. „Ruski” miał wtedy zapadnięte m.in. kości policzkowe, a na jego operację ściągnięto nawet specjalistów z Moskwy. Środki anestetyczne zastosowane podczas operacji nie uśmierzyły jednak zbytnio bólu i po zabiegu Jurczyńskiego znieczulano miejscowym bimbrem. Dziwiono się nawet, że gość zza zachodniej granicy jest w stanie przyjąć tak duże dawki tamtejszego wyjątkowo mocnego trunku.

– Tych upadków było rzeczywiście dużo i wynikały one z moich słabych startów. Ten mankament starałem się niwelować ofensywną jazdą na dystansie. Zawsze próbowałem wcisnąć się w dziurę czy jakąś szparę. Kontuzji miałem naprawdę dużo, chyba więcej niż cała kadra Włókniarza w czasach mojej kariery. Kiedy się żeniłem, to mój szwagier nadał mi nawet ksywę „Składak” – wyjaśnia przyczynę częstych złamań.

Jurczyński w barwach Włókniarza startował aż do 1986 roku. Od spadku częstochowskiej drużyny do drugiej ligi, co nastąpiło po sezonie ’81, na torze prezentował się jednak sporadycznie. Przez ostatnie 5 lat startów zaliczył wszak w sumie zaledwie 19 imprez ligowych.

– Właśnie wtedy miałem najwięcej kontuzji. Dla przykładu podam, że raz złamałem prawą rękę i przez 13 miesięcy chodziłem w gipsie. Do tego doszły 3 operacje i złamane żebra. W tamtych czasach łapałem naprawdę sporo kontuzji – Jurczyński odpowiada, dlaczego startował tak sporadycznie, i przyznaje, że również przez upadek postanowił zawiesić żużlową skórę na kołek: – W 1986 roku wybraliśmy się na mecz do Gniezna. W jednym z wyścigów jechałem ze Sławkiem Drabikiem, Leonem Kujawskim i Grzegorzem Smolińskim. Na wejściu w drugi łuk pierwszego okrążenia chciałem wejść pod prowadzącego Leona Kujawskiego, ale ten młody Smoliński pojechał ze mną w bandę. W wyniku tego upadku złamałem dwie ręce: prawą w nadgarstku i lewą w łokciu. Pamiętam, że wtedy tuż po wywrotce otrzepałem się i powiedziałem do jej sprawcy, że jak tak dalej będzie jeździł, to długo nie pożyje. Później było mi trochę głupio, bo rzeczywiście w następnym roku Smoliński zginął tragicznie na torze w Poznaniu. Przez tę kontuzję definitywnie zakończyłem swoją karierę.

Sezon później, a dokładnie 31 maja 1987 roku, działacze Włókniarza zorganizowali turniej pożegnalny dla dwóch legend częstochowskiego klubu: Marka Cieślaka i właśnie Andrzeja Jurczyńskiego. „Ruski” w ciągu blisko dwóch dekad startów w biało-zielonych barwach zaliczył 739 wyścigów ligowych, w których wywalczył 1493 punkty, co dało mu średnią biegopunktową rzędu 2,02.

Mimo rozbratu z torem Jurczyński nie odszedł od żużla, od początku lat 90. ubiegłego stulecia wspierał bowiem w temacie szkolenia młodzieży Wiktora Jastrzębskiego. Wspólnie z nim wychował m.in. Sebastiana Ułamka, Rafała Osumka czy też Artura Pietrzyka. Ponadto w 1999 roku objął funkcję pierwszego szkoleniowca biało-zielonych i wprowadził ich do właśnie powstającej Ekstraligi. W roli szkoleniowca sprawdzał się równie dobrze jak przed laty na torze. Jego podopieczni zdobywali wszak wiele medali, a ukoronowaniem jego pracy był czwarty w historii tytuł drużynowych mistrzów Polski, który częstochowianie wywalczyli w 2003 roku.

W roli głównego trenera pracował do końca sezonu ‘04. Na tym stanowisku zastąpił go Jan Krzystyniak, a sam bohater tej opowieści rozpoczął pracę u podstaw na częstochowskim minitorze. W 2007 roku wrócił do Włókniarza, gdzie przez 3 sezony był odpowiedzialny za szkolenie żużlowego narybku. Wówczas był on m.in. pierwszym trenerem Artura Czai, Huberta Łęgowika, czy też Rafała Malczewskiego. Jak tylko Andrzejowi Jurczyńskiemu pozwalało zdrowie, to pojawiał się przy klubie również w ostatnich sezonach. Jeszcze w 2021 roku często obecny był na treningach częstochowskiej szkółki żużlowej, jak i na minitorze przy ulicy Brzegowej.

100 lat „Ruski”!

Rafał Piotrowski

Aktualności: Sport


Ruszyła sprzedaż karnetów!

9 listopad, 2022 - 15:15

Wiosną ruszą zmagania najsilniejszej żużlowej ligi świata – PGE Ekstraligi! Już we wtorek (15.11.2022) o godzinie 10:00 wystartuje sprzedaż karnetów na mecze rundy zasadniczej Włókniarza Częstochowa w sezonie 2023. Ceny całorocznych wejściówek na spotkania rozgrywane na Arenie zielona-energia.com kształtują się niezwykle atrakcyjnie i zaczynają się już od 190 zł. Warto zaznaczyć, że zakup karnetu wiążę się ze sporą oszczędnością wobec cen jednorazowych biletów. Na przestrzeni całego sezonu “karnetowicze” zyskają wejście na pojedyncze ligowe zawody – GRATIS! Tradycyjnie już za darmo domowe zmagania Lwów obejrzą dzieci do lat 12-tu!

Sprzedaż karnetów oparta będzie o system miejsc numerowanych. Dodajmy, że do wtorku (22.11.2022) karnetowicze z sezonu 2022 będą mieli możliwość przedłużenia swoich miejsc z poprzedniej kampanii. Po tym terminie niewykupione miejsca trafią do ogólnej puli sprzedażowej. W tym samym czasie kibice chcący kupić karnety na miejsca inne niż te zajęte w 2022 roku będą oczywiście mieli taką sposobność.

Ponadto karnety zakupione internetowo na platformie “Eventim” (TUTAJ) mogą zostać przedłużone tylko w ten sam sposób, czyli poprzez ponowny zakup na platformie. Z kolei karnety zakupione w klubie mogą zostać przedłużone w siedzibie klubu (ul. Olsztyńska 123/127).

Ceny karnetów na sezon 2023:

  • Karnet normalny – 280 zł
  • Karnet ulgowy – 190 zł  przysługuje dzieciom i młodzieży uczącej się do 25 roku życia (ur. w 1998 i później), a także osobom powyżej 65 roku życia (ur. w 1958 i wcześniej).
  • Karnet “Trybuna Centralna” – 400 zł
  • Karnet “Super VIP” (sektor z dostępem do cateringu + karta wjazdowa na parking “VIP”) – 3000 zł

Karnet na sezon 2023 uprawnia do wstępu na następujące zawody:

  • 7 meczów rundy zasadniczej PGE Ekstraligi,
  • 7 meczów U-24 Ekstraligi,
  • zawody eliminacyjne DMPJ (Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów),
  • zawody w klasie 250cc,
  • wszystkie zawody w klasie 85-125cc rozgrywane na minitorze żużlowym przy ulicy Brzegowej,
  • wszystkie zawody organizowane przez klub z ramienia Polskiego Związku Motorowego (z wyjątkiem zawodów finałowych).

W sumie około 20 imprez w sezonie! (Uwaga! Karnet nie obowiązuje na fazę “play-off” PGE Ekstraligi).

W cenę karnetu wliczone są wyłącznie mecze PGE Ekstraligi. Z kolei pozostałe – wymienione powyżej imprezy są bezpłatnym gratisem oferowanym w ramach karnetu.

Jak co roku Włókniarz nie zapomina również o najmłodszych sympatykach “czarnego sportu”! Przypomnijmy, że na naszym stadionie dzieci do 12 roku życia (ur. w 2011 i później) oglądają zawody bez żadnych opłat. Wierzymy, że takie rozwiązanie przyniesie w przyszłości wymierne korzyści, a przede wszystkim zachęci całe rodziny do coraz częstszych wizyt na meczach żużlowych w Częstochowie.

Uwaga! Powyższa zasada nie obowiązuje w przypadku sektora “Super VIP”. Z kolei na trybunie centralnej bezpłatny wstęp dotyczy dzieci (pod opieką opiekuna) do 6 roku życia (ur. w 2017 i później). Ponadto dziecko zajmuje miejsce wraz ze swoim opiekunem.

Dodatkowo pragniemy poinformować, iż na drugim łuku naszego stadionu ulokowane będą sektory zwolnione z przyporządkowania do numeracji miejsc, tj. sektory: G-55, G-56, G-57, G-58 oraz G-59 (tzw. sektory rodzinne). Na powyższych sektorach kibice do odwołania będą mogli zajmować dowolne miejsca.

Ważne! Niezmiennie osobom niepełnosprawnym poruszającym się na wózkach inwalidzkich będzie przysługiwał bezpłatny wstęp na zawody. O formie odebrania bezpłatnej wejściówki na mecze będziemy informować przed rozpoczęciem sezonu w osobnej komunikacji.

Sprzedaż wejściówek prowadzona będzie w siedzibie klubu od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 16:00 (wtorek 15.11.2022 od 10:00), a także poprzez platformę internetową eventim.pl (TUTAJ).

Aktualności: Sport


Mateusz Świdnicki – dziękujemy za lata startów z lwem na piersi!

8 listopad, 2022 - 12:00

Mateusz Świdnicki, wychowanek Włókniarza Częstochowa, od początku kariery związany właśnie z naszym klubem, licencję “Ż” zdał na torze w Rybniku dokładnie 14 września 2016 roku. Przez cały czas trwania kariery juniorskiej reprezentował biało-zielone barwy, stanowiąc wspólnie z Jakubem Miśkowiakiem o sile formacji młodzieżowej.

Mateusz Świdnicki zadebiutował w rozgrywkach ligowych dokładnie 8 kwietnia 2018 roku w Grudziądzu. Nie zdobył wówczas żadnego punktu, ale od początku postrzegany był jako nadzieja częstochowskiego żużla. Tak też się stało, ponieważ w kolejnych latach, aż do końca sezonu 2022 był pewnym punktem na pozycji juniorskiej, wielokrotnie zastępując nawet seniorów w poszczególnych wyścgiach. Od 2020 roku para Jakub Miśkowiak – Mateusz Świdnicki postrzegana była jako najlepszy duet młodzieżowy w Polsce, za czym szły zresztą wyniki.

Największym osiągnięciem indywidualnym młodzieżowca Włókniarza Częstochowa bez wątpienia jest tytuł indywidualnego mistrza Polski juniorów wywalczony w sezonie 2022 na torze w Częstochowie. Sam zainteresowany nie krył swojej radości i przyznał, że spełnił jedno ze swoich największych marzeń. W pełni na ten tytuł zasłużył.

Jeżeli chodzi o rywalizację w PGE Ekstralidze, najlepszy wynik Mateusz Świdnicki osiągnął w sezonie 2021, który zakończył z średnią biegopunktową na poziomie 1.694. Sklasyfikowany został na 25 pozycji wśród najskuteczniejszych zawodników. W tym także roku, wspólnie z kolegami z drużyny dostąpił zaszczytu zdobycia złotych medali Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów.

Świeżo upieczony Młodzieżowy Indywidualny Mistrz Polski po sezonie 2022 opuścił szeregi biało-zielonych. W przyszłym roku ścigał się będzie już jako senior na pozycji U-24, co z pewnością będzie dużym wyzwaniem w karierze Mateusza. Jesteśmy jednak przekonani, że temu zadaniu sprosta.

Mateusz Świdnicki cieszył kibiców Włókniarza Częstochowa swoją jazdą przez kilka ostatnich lat, ale przyszedł czas na nowy rozdział w karierze tego świetnego zawodnika. W pisaniu własnej historii życzymy naszemu wychowankowi powodzenia i wszystkiego najlepszego. Nie mówimy do widzenia, ale do zobaczenia! Dziękujemy za lata jazdy z lwem na piersi!

 

Aktualności: Sport


Jonas – dziękujemy za dwa lata startów!

5 listopad, 2022 - 10:07

Po dwóch sezonach startów w barwach zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa nadszedł czas na pożegnanie Jonasa Jeppesena. Duńczyk trafił do ekipy Lwów przed sezonem 2021 z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie zasłynął fantastyczną postawą na błotnistym torze w meczu przeciwko Apatorowi Toruń.

W pierwszym sezonie w biało-zielonych barwach “Harry” wystąpił w 14 spotkaniach, gromadząc przy swoim nazwisku łącznie 64 punkty wraz z bonusami. Wszystko to złożyło się na średnią biegopunktową na poziomie 1.255. W bieżącym, zwieńczonym brązowymi medalami DMP sezonie Duńczyk nieco częściej był zastępowany przez młodzieżowców Włókniarza Częstochowa, ale odjechał 38 biegów, w których zanotował średnią na poziomie 1.359.

Jonas Jeppesen zdecydowanie częściej miał okazję prezentować swoje umiejętności w U-24 Ekstralidze, gdzie pełnił rolę niekwestionowanego lidera drużyny Biało-Zielonych. Na przestrzeni całych rozgrywek “Harry” został sklasyfikowany na 7. miejscu w rankingu najskuteczniejszych żużlowców do lat 24. W 14 spotkaniach zdołał wywalczyć bowiem aż 171 punktów i dwa bonusy, co złożyło się na średnią 2.218.

Po dwuletniej przygodzie nadszedł czas na zmiany. W sezonie 2023 Jonas Jeppesen nie będzie już ścigał się dla Biało-Zielonych. W tym miejscu pragniemy podziękować Duńczykowi za wkład i zaangażowanie, które włożył w starty dla Włókniarza Częstochowa.

Aktualności: Sport


Fast Freddie – dziękujemy za pięć lat wspólnej przygody!

4 listopad, 2022 - 08:00

Sezon 2017 z założenia miał być tym spokojnym, który należało po prostu odjechać i bezpiecznie utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Udało się tego dokonać pod wodzą trenera Lecha Kędziory. Inne plany wysnute zostały przed startem sezonu 2018. Pojawiła się szansa na walkę o coś więcej, a to dzięki pogłoskom, że do drużyny Włókniarza Częstochowa dołączyć ma znajdujący się w kosmicznej formie Fredrik Lindgren. Na ogłoszenie tego transferu oczekiwało wówczas mnóstwo kibiców biało-zielonych i tak właśnie się stało. Szwed dołączył do drużyny i błyskawicznie udowodnił swoją wartość. W czasie swojego debiutu w barwach Włókniarza, na torze w Grudziądzu dosłownie szalał i nie miał sobie równych. Przy nazwisku Lindgrena znalazło się 18 punktów w sześciu startach, a sam zainteresowany zyskał przydomek “rakieta”, nieco później “Fast Freddie“.

Częstochowianie pozyskali lidera, który obok Leona Madsena miał stanowić o sile zespołu. Tak też było, ponieważ plan został zrealizowany, a biało-zielona ekipa awansowała do fazy play-off.

Rok później apetyt wzrósł jeszcze bardziej. W Częstochowie pojawił się głód zdobycia medalu. Po raz ostatni biało-zieloni zawiesili na swoich szyjach krążki w roku 2009. Po dekadzie oczekiwania udało się powtórzyć ten wyczyn. Udany dwumecz o brąz z drużyną Falubazu Zielonna Góra sprawił, że Włókniarz Częstochowa ponownie znalazł się w trójce najlepszych drużyn PGE Ekstraligi. Po tak udanym sezonie w klubie nie widziano innej możliwości jak tylko zatrzymanie trzonu drużyny na kolejne lata. Negocjacje przebiegły pomyślnie i jeszcze w trakcie trwania rozgrywek ligowych ogłoszono, że liderzy w osobach Fredrika Lindgrena oraz Leona Madsena podpiszą aż trzyletnie kontrakty do końca sezonu 2022.

Czas mija nieubłaganie i dobrnęliśmy do końca bieżącego sezonu, który ponownie udało się zwieńczyć brązowymi medalami. Wraz z końcem rozgrywek w sezonie 2022 nastał również czas na zmiany. Po pięciu latach wspólnej przygody ze składem zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa żegna się Fredrik Lindgren. Szwed pożegnał się z naszą drużyną w najlepszy możliwy sposób, spinając swoistą klamrą cały swój czas oraz poświęcenie oddane drużynie przez te lata. Wspomnieliśmy już, że Freddie powitał się z nami kompletem punktów. Równie idealnie pożegnał się, zdobywając płatny komplet w meczu przeciwko For Nature Apator Toruń na Arenie w Częstochowie.

W ciągu pięciu lat startów dla Włókniarza, Fredrik Lindgren wystąpił w 82 spotkanich (w kilku z nich był desygnowany do składu lecz stosowane było zastępstwo zawodnika) i zdobył w sumie 769 punktów wraz z bonusami. Najlepszym sezonem w wykonaniu Szweda był ten debiutancki w 2018 roku. Wówczas legitymował się on średnią biegopunktową na poziomie 2,146. Zawodnik miał czynny wkład w dwa brązowe medale Drużynowych Mistrzostw Polski wywalczone przez naszą drużynę.

Po latach przyszedł czas na nowy rozdział w sportowym życiu Fretki. W Częstochowie kibice zapamietają go przede wszystkim z niesamowicie wręcz odważnej jazdy, walki o każdy centymetr toru, a przede wszystkim z pracy oraz zaangażowania, które wkładał przez ten czas. Fredrik Lindgren czuł się w naszym mieście na tyle dobrze, że zdecydował się osiedlić tutaj i wybudował dom na jednym z częstochowskich osiedli. Żużel to specyficzna dyscyplina sportu, a każdy zawodnik miewa wzloty i upadki. Pięć lat startów przy Olsztyńskiej pokazało jednak jak bardzo wartościowym żużlowcem, a przede wszystkim człowiekiem jest Freddie.

Fredrik… Jedno słowo. DZIĘKUJEMY!

Aktualności: Sport


Mikkel Michelsen nowym zawodnikiem Włókniarza Częstochowa!

2 listopad, 2022 - 18:59

1 listopada 2022 roku w polskich ligach żużlowych wystartowało „okienko transferowe”, czyli dwutygodniowy okres (od 1 do 14 listopada), w którym zawodnicy mogą składać podpisy pod kontraktami. Tym samym jest nam niezmiernie miło poinformować, że nowym zawodnikiem Włókniarza Częstochowa na sezon 2023 został Mikkel Michelsen!

Duńczyk przez ostatnie cztery sezony reprezentował w PGE Ekstralidze barwy Motoru Lublin, z którym wywalczył srebrny (2021) oraz złoty medal (2022) – Drużynowych Mistrzostw Polski. W minionej kampanii wykręcił średnią biegową na poziomie (2,229), co dało mu 6. miejsce w rankingu najskuteczniejszych zawodników Ekstraligi.

Mikkel urodził się 19 sierpnia 1994 roku w duńskim Nykobing Falster. Jest dwukrotnym Indywidualnym Mistrzem Europy (2019 i 2021). W Polsce pierwszym klubem Michelsena była leszczyńska Unia, z której przenosił się następnie do ośrodków z: Ostrowa, Tarnowa, Gdańska oraz Lublina. W elitarnym cyklu Speedway Grand Prix żużlowiec z Nykobing Falster zadebiutował w 2014 roku (zastąpił w jednym biegu Kennetha Bjerre, nie zdobył jednak żadnych punktów). W 2022 był stałym uczestnikiem SGP (11. miejsce – 82 pkt). W nadchodzącym sezonie dalej będzie startował w elicie, ponieważ otrzymał od organizatorów „dziką kartę”. Z Włókniarzem Częstochowa Duńczyk związał się rocznym kontraktem.

Aktualności: Sport