Firma Green Pack istnieje na rynku gospodarczym od 1990 roku, specjalizuje się w produkcji toreb papierowych, dystrybucji i promocji opakowań i artykułów jednorazowego użytku. Opierając się na doświadczeniu rynkowym, firma Green Pack rozwija i utrwala w świadomości użytkowników opakowań,że mogą one być nie tylko funkcjonalne i nowoczesne,ale i przyjazne środowisku.

Autoryzowany Dealer Ford. Frank-Cars Autoryzowany Dealer Forda, Częstochowa, ul. Jagiellońska 147, tel. 34 365 05 75

Częstochowskie24

Subskrybuje zawartość CZESTOCHOWSKIE24.PL
Tygodnik Częstochowa Portal Informacyjny Gazeta Częstochowa Tygodnik Regionalny Częstochowa CZESTOCHOWSKIE24.PL
Zaktualizowano: 15 min. 3 sek. temu

Cud solidarności w Wenezueli

6 lipiec, 2026 - 13:44
W obliczu tragedii wywołanej silnym trzęsieniem ziemi, które 24 czerwca nawiedziło północ Wenezueli, szczególnie regiony La Guaira i Caracas, siostra Maria Eugenia Ramos Rangel, przełożona prowincjalna Córek Maryi Wspomożycielki, dzieli się świadectwem o dramatycznej sytuacji oraz zaangażowaniu zgromadzenia w pomoc poszkodowanym.

Salezjanki wśród potrzebujących

Siostra Eugenia w rozmowie z Agencją Fides podkreśla, że sytuacja w Wenezueli od dawna jest ciężka i stopniowo się pogarsza. „Trudno mi mówić o sytuacji w Wenezueli, ponieważ ta rzeczywistość nie jest nowa. Jesteśmy świadkami kryzysu, który niestety już od pewnego czasu narastał w naszym kraju” – mówi. Jednocześnie zaznacza, że Córki Maryi Wspomożycielki z Wielkiego Caracas nie ograniczają swojej działalności do zbierania i przekazywania darów. „Idąc za wezwaniem papieża Franciszka, wyszłyśmy do najbardziej potrzebujących, aby ofiarować im naszą obecność, wysłuchanie i konkretną pomoc. Nie chcemy być jedynie punktem zbiórki, który przekazuje dary i odchodzi. Chcemy spotykać się z ludźmi, z dziećmi, towarzyszyć im i wspierać ich w ich potrzebach” – dodaje siostra.

Eucharystia źródłem siły

W tym duchu siostry odwiedzały kolejne dzielnice i schroniska, m.in. Parque del Este, San Martín, La Pastora, Maripérez oraz halę sportową w San Bernardino. Każdy dzień rozpoczyna się od modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Jak podkreślają, to właśnie Jezus Eucharystyczny daje im siłę i posyła je, by były blisko tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy.

Do ich posługi dołączyli również młodzi z Salezjańskiego Ruchu Młodzieżowego. Wspólnie starają się nieść nadzieję – organizują dzieciom czas na zabawę, spotykają się z rodzinami, rozmawiają z nimi i po prostu im towarzyszą. Jak mówią siostry, spotykają się przy tym z ogromną wdzięcznością ze strony mieszkańców.

W obliczu dramatu

W niektórych miejscach pomoc była już dobrze zorganizowana, dlatego siostry mogły udać się tam, gdzie sytuacja była znacznie trudniejsza, m.in. na Plaza Panteón. Jak relacjonują, „to, co tam zobaczyłyśmy, było wstrząsające. Wiele rodzin od kilku dni pozostawało bez żadnego schronienia, zdanych na palące słońce, a później deszcz”. Siostry dostarczały im materace, koce oraz najpotrzebniejsze artykuły. Dary przekazywały osobiście, bezpośrednio poszkodowanym, aby mieć pewność, że trafiają do tych, którzy najbardziej ich potrzebują.

Kolejnym celem pomocowym sióstr będzie La Guaira. Jak podkreślają, chcą tam nie tylko dostarczyć najpotrzebniejsze dary, ale przede wszystkim spotkać się z ludźmi – wysłuchać ich, dodać im otuchy i pokazać, że nie są sami.

Solidarność Wenezuelczyków

„Najbardziej poruszyła nas niezwykła solidarność Wenezuelczyków. Punkty zbiórki są pełne leków, odzieży i żywności. Pomoc płynie zarówno od przedsiębiorstw, jak i od zwykłych ludzi, którzy spontanicznie włączają się w pomoc poszkodowanym” – wskazuje siostra Eugenia.

Siostry podkreślają, że to, czego doświadczają w ostatnich dniach, jest dla nich głęboko poruszające. Jak mówią, mają wrażenie, że są świadkami prawdziwego „cudu solidarności w Wenezueli”. Szczególnie wzrusza je fakt, że to właśnie najubożsi jako pierwsi spieszą z pomocą.

Jak relacjonują, pomoc napływa z różnych stron kraju. Niedawno dotarły dwa duże transporty darów ze stanu Amazonas, przesłane przez osoby, które same ucierpiały w wyniku powodzi. Kolejny transport przybył z San Cristóbal. „W całym kraju wspólnoty szkolne organizują zbiórki i przekazują pomoc za naszym pośrednictwem, aby jak najszybciej trafiła do najbardziej potrzebujących” – dodaje przełożona prowincjalna FMA.

Podziękowania i apel

Na zakończenie siostra Maria Eugenia Ramos Rangel dziękuje wszystkim, którzy wspierają działania na rzecz poszkodowanych. „Jesteśmy głęboko wdzięczne za okazane zaufanie i pomoc, dzięki którym możemy docierać do potrzebujących. Nadal będziemy odwiedzać najbardziej dotknięte miejsca i na bieżąco dzielić się naszymi działaniami. Dziękujemy każdemu z Was. Niech Bóg wynagrodzi całe dobro” – podkreśla siostra.

Humanitarny kryzys w Wenezueli

Choć wstrząsy mają mniejszą siłę, nadal są odczuwalne i dodatkowo utrudniają już i tak bardzo trudne działania ratunkowe.

Jednocześnie liczba ofiar wciąż rośnie. Według najnowszych danych przedstawionych przez pełniącą obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez podczas jej pierwszej konferencji po trzęsieniu ziemi, zginęło 2 595 osób, a około 12 400 zostało rannych. Szacuje się również, że dziesiątki tysięcy budynków zostało uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych. Szpitale są przeciążone, a w wielu regionach brakuje podstawowej opieki medycznej. Na miejscu pracują zespoły ratunkowe z Meksyku, Jordanii i innych krajów.

Sytuacja potwierdza poważny kryzys humanitarny, a wśród ocalałych narasta frustracja związana z wolnym tempem pomocy i odbudowy. Pojawiają się także krytyczne głosy wobec władz Wenezueli, dotyczące m.in. nieskutecznego zarządzania kryzysem, aresztowań związanych z grabieżami oraz braków w schronieniach i paliwie.

źródło: Vatican News



Papież: W czasie wojny trzeba błagać o litość Boga

6 lipiec, 2026 - 13:41
Wobec wojny, która niesie śmierć i zniszczenie, odpowiedzią nie mogą być wzajemne oskarżenia, ale pokorna prośba o Bożą litość i serce zdolne do pojednania – podkreśla Leon XIV w przesłaniu na 27. Columbanus Day we włoskim Lodi. Papież przypomina, że tylko Boża litość może sprawić, „by wrogowie wyciągnęli do siebie rękę”.

Droga pojednania

Przesłanie, podpisane przez kard. sekretarza stanu Pietra Parolina, zostało skierowane do biskupa Lodi Maurizia Malvestitiego. Okazją był 27. Columbanus Day, czyli spotkanie wspólnot kościelnych i świeckich z różnych krajów Europy, związanych z postacią św. Kolumbana, irlandzkiego opata i misjonarza. Tegoroczna edycja odbyła się w miniony weekend w Lodi, gdzie Columbanus Day miał swój początek.

Leon XIV podziękował za wytrwałość w rozwijaniu tego dzieła. Podkreślił, że służy ono poznaniu św. Kolumbana, jego duchowego dziedzictwa i aktualności przesłania irlandzkiego opata dla kultury europejskiej.

Dary dla wszystkich

Papież docenił zwłaszcza to, że Dni Kolumbańskie pozwalają spotkać się ludziom różnych języków i narodów. Ich uczestnicy mogą uczyć się od świętego, aby „nie zachowywać dla siebie darów Bożych, ale dzielić się nimi ze wszystkimi”.

W liście czytamy, że takie spotkania zapraszają, by „odkrywać razem wartości tradycji chrześcijańskiej, aby odpowiadać na wyzwania naszych czasów”. Jednym z najważniejszych pozostaje dziś pokój.

Postawa pokutna

Leon XIV wskazał, że św. Kolumban uczy postawy niezbędnej na każdej drodze pojednania: postawy pokutnej. Oznacza ona stawanie przed Bogiem z pokornym uznaniem własnych win – osobistych i zbiorowych.

„Kiedy konflikt przerodził się w wojnę, z tragicznym ciężarem śmierci i zniszczenia, zamiast wzajemnie się oskarżać, trzeba błagać o litość Boga, miłosiernego Sędziego” – podkreślił Papież. Jak dodał, tylko Boża litość „może wlać w serca ludzką litość i sprawić, by wrogowie wyciągnęli do siebie rękę”.

Na zakończenie Ojciec Święty przekazał błogosławieństwo uczestnikom Columbanus Day i wspomniał niedawną wizytę w diecezji Lodi, gdzie w Sant’Angelo Lodigiano oddał hołd św. Franciszce Ksawerze Cabrini.



Ariel Mosór odchodzi z Rakowa

6 lipiec, 2026 - 13:29

Ariel Mosór opuszcza Raków Częstochowa i na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Korony Kielce. Klub ogłosił informację w niedzielne popołudnie.

23-letni obrońca dołączył do Rakowa w sierpniu 2024 roku. W czerwono-niebieskich barwach zadebiutował 15 września w wyjazdowym meczu PKO BP Ekstraklasy przeciwko Legii Warszawa. Swojego pierwszego gola dla Medalików strzelił 25 kwietnia 2025 roku przy L83 w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Rozegrał 26 meczów dla naszego zespołu, w których strzelił 2 gole. W trakcie swojego pobytu w Rakowie wywalczył wicemistrzostwo Polski, a także awans do finału STS Pucharu Polski oraz fazy pucharowej Ligi Konferencji UEFA.

Dzień wcześniej zespół opuścił Leonardo Rocha, który na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do japońskiego JEF United Ichihara Chiba.

źródło: rakow.com

fot. Jakub Ziemianin/rakow.com



Częstochowskie służby podsumowały pierwszy weekend lipca

6 lipiec, 2026 - 13:05
Pierwszy weekend lipca okazał się spokojniejszy niż poprzedni, który przyniósł częstochowskim służbom wyjątkowo dużo pracy. W ciągu ostatnich trzech dni odnotowano mniej interwencji, a sytuacja była zdecydowanie bardziej stabilna.

Strażacy wyjeżdżali do zdarzeń 42 razy. Najwięcej interwencji dotyczyło miejscowych zagrożeń. O działaniach Państwowej Straży Pożarnej podczas minionego weekendu opowiada mł. bryg. Marcin Caban, zastępca oficera prasowego Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie:

-W czasie minionego weekendu strażacy z miasta i powiatu częstochowskiego interweniowali 42 razy. Odnotowano osiem pożarów, 29 miejscowych zagrożeń oraz pięć alarmów fałszywych. Wśród wszystkich zdarzeń trzy osoby zostały poszkodowane. Dwie ucierpiały w wypadku drogowym, a jedna uległa podtruciu tlenkiem węgla. Wszystkie zostały przekazane zespołom ratownictwa medycznego i przewiezione do szpitala w celu dalszej hospitalizacji. Większość interwencji dotyczyła zdarzeń o charakterze lokalnym, które nie wymagały zaangażowania większych sił i środków.

O działaniach Straży Miejskiej w ciągu ostatnich trzech dni mówi Artur Kucharski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej.

-Dyżurni częstochowskiej Straży Miejskiej odebrali w miniony weekend 121 telefonicznych zgłoszeń od mieszkańców. Najwięcej telefonów dotyczyło spożywania alkoholu w miejscach publicznych oraz zakłócania spokoju i porządku publicznego. Takich zgłoszeń było 40. Na drugim miejscu znalazły się interwencje dotyczące zwierząt – odnotowano ich 23. Kolejne 22 zgłoszenia dotyczyły wykroczeń drogowych. Pracownicy Referatu ds. Miejskiego Monitoringu Wizyjnego przekazali dyżurnemu Straży Miejskiej 16 spraw wymagających podjęcia interwencji. Oprócz zgłoszeń telefonicznych strażnicy miejscy podejmowali również liczne interwencje własne podczas służby patrolowej oraz zabezpieczali imprezy plenerowe odbywające się w miniony weekend na terenie miasta.

Służby apelują o rozwagę i odpowiedzialne zachowanie. Ostrożność na drogach, nad wodą i podczas wypoczynku na świeżym powietrzu pozwoli uniknąć niebezpiecznych sytuacji i sprawi, że wakacyjny czas będzie bezpieczny dla wszystkich.



Dyplomy 2026 w Miejskiej Galerii Sztuki!

6 lipiec, 2026 - 12:17
Tuż po zakończeniu obron dyplomów artystycznych studentów i absolwentów Wydziału Sztuki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, Miejska Galeria Sztuki zaprasza na przegląd najlepszych prac dyplomowych. To niezwykła okazja, by poznać pokolenie artystów „wstępujących”, na początku ich drogi twórczej.

Tegoroczna edycja gromadzi prace studentów z zakresu malarstwa, rzeźby, grafiki, fotografii, projektowania oraz nowych mediów. Wystawa daje możliwość poznania młodego pokolenia artystów wstępujących w świat sztuk

Do realizacji dyplomu, a w konsekwencji do tej wystawy prowadził wieloletni, interaktywny proces kształcenia studentów kierunków artystycznych, będący przekazywaniem i nabywaniem umiejętności warsztatowych, wiedzy i kompetencji społecznych. Posługiwania się środkami artystycznego wyrazu, realizacji dzieła według założonej koncepcji w określonej technologii i technice Podczas studiów, w twórczym dialogu i relacji mistrz-uczeń, kształtują się osobowości, indywidualizm, świadomość artystyczna, osobiste postrzeganie świata, własny język sztuki. Każda praca jest wynikiem kilkuletniej nauki, eksperymentów i poszukiwań twórczych, a także osobistych refleksji studentów nad współczesnym światem.

Za: MGS w Częstochowie



Absolwenci Wydziału Humanistycznego UJD pożegnali uczelnię

6 lipiec, 2026 - 11:45
153 absolwentów Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie 4 lipca odebrało listy gratulacyjne podczas uroczystego zakończenia roku akademickiego 2025/2026. Wydarzenie, zorganizowane w auli nr 1.01 Wydziału Prawa i Ekonomii, wpisało się w obchody 55-lecia uczelni.

Uroczystość poprowadził dr hab. Sebastian Gałecki, prof. UJD. Prorektor dr hab. Barbara Kowalska, prof. UJD, pogratulowała absolwentom i ich rodzinom ukończenia studiów oraz życzyła im powodzenia na dalszej drodze zawodowej. O znaczeniu humanistyki w życiu społecznym mówił dziekan Wydziału Humanistycznego dr Przemysław Sznurkowski, prof. UJD. Podkreślił, że sukces absolwentów jest efektem wspólnej pracy, a humaniści odgrywają ważną rolę w społeczeństwie. Zachęcał też młodych ludzi, by nie pozwalali umniejszać znaczenia swojej pracy.

Podczas ceremonii wręczono również nagrodę PRAEMIUM PRO ACTIONE SOCIALI. Wyróżnienie otrzymały studentki Emilia Siedlak i Inga Idzikowska. Głos zabrali także reprezentanci absolwentów. Damian Atlasik, przedstawiciel studiów pierwszego stopnia, zwrócił się do rówieśników słowami: „Bądźmy z siebie po ludzku cholernie dumni”. W imieniu absolwentów studiów drugiego stopnia wystąpiła mgr Paulina Serwiak, która mówiła o wdzięczności wobec bliskich, wykładowców i samych absolwentów.

W trakcie uroczystości wybrzmiały pieśni „Gaudeamus” i „Gaude Mater Polonia”, a częścią spotkania były także wykłady pracowników uczelni. Jeden z nich, „Wino w kulturze starożytnych Greków”, wygłosił dr Tomasz Ładoń z Instytutu Historii. Uroczystość zakończyło tradycyjne przełożenie chwosta i podrzucenie biretów.

Tekst: Julia Gajda i Monika Białek

zakończenie roku akademickiego 2025/2026 UJD



„Kresowianie żądają prawdy!”- 32. Zjazd i Pielgrzymka Kresowian

5 lipiec, 2026 - 14:16
– Kresy to nasza wspólna, polska sprawa – przypominają na Jasnej Górze uczestnicy 32. Światowego Zjazdu i Pielgrzymki Kresowian. Zjazd odbywa się pod hasłem „Kresowianie żądają prawdy!”. Spotkanie zawsze jest okazją do przypomnienia o wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej i mieszkających tam Polakach, historii i kulturze, o wypędzonych i pomordowanych, o tych, którzy wciąż nie są godnie pochowani. – Bezimienne groby naszych rodaków, powoli zanikające świadkowie tamtych wydarzeń stają się głosem, który upomina się o prawdę i sprawiedliwość dziejową – apelowano.

Podkreślono, że słowa apelu, który został wystosowany do władz państwowych oraz do hierarchów Kościoła rzymsko- i greckokatolickiego w Polsce i na Ukrainie w 80. rocznicę zbrodni wołyńskiej nie stracił na swojej aktualności, a tylko w prawdzie jest zarówno miłosierdzie, jak i sprawiedliwość.

W kazaniu franciszkanin o. Idzi Soroburski przypomniał, że to „pielgrzymka pamięci i ponownego apelu o poszanowanie historii naszych rodaków, którzy zginęli wskutek ludzkiej zawiści do Polski i Polaków,, a odbywa się w przededniu „Krwawej niedzieli”, tego dnia, który pochłonął życie ponad 100 tysięcy ludzkich istnień, mężczyzn i kobiet, dziadków i dzieci, nawet jeszcze nienarodzonych [niedziela 11 lipca 1943 r. to stanowiła kulminację ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia – przyp. red].

– Byli to Polacy, którzy mieszkając, pracując i modląc się na swojej ojczystej ziemi, zostali pomordowani wskutek zbrodniczych działań ukraińskiej powstańczej armii w latach 1942-44 na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej – wyjaśniał dalej kaznodzieja. Podkreślił, że już „od wielu dziesiątek lat, dzięki wielu ludziom zabiegającym o historyczną sprawiedliwość, ciągle słychać wołanie o prawdę i sprawiedliwość dziejową”.

– Tu nie chodzi o zemstę, tu nie idzie o ziemię, a idzie o ludzką i społeczną i narodową przyzwoitość, a jej nie da się osiągnąć, gdy z lęku lub źle pojętej poprawności politycznej pomija się tak podstawowe zasady wzajemnego współistnienia tak przeoranych dziejowo narodów – mówił kaznodzieja. Zapewniał, że dopóki tu jesteśmy, wasz głos będzie słyszalny”, bo nie da się obok niego przejść obojętnie, a „prawda choć najtrudniejsza, jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo, niż milczenie, niż brak działania, bo tylko na prawdzie można naprawdę zbudować przyszłość”.

O. Soroburski zauważył, że wiele inicjatyw społecznych, odgórnych i od dolnych, które będą miały miejsce w najbliższym czasie, domagają się naszego zaangażowania, nie może tu być obojętności. – Lekceważenie ważnych spraw dla narodu, dla Kościoła, dla rodziny, dla społeczeństwa i dla historii nie wychowuje, nie kształci, nie pomaga w rozwoju, ale produkuje człowieka bezmyślnego, bezdusznego, bezideowego, bezkształtnego, bez honoru, bez godności i bez przyszłości – przestrzegał kaznodzieja.

Apelował o autentyczny szacunek dla prawa wolności, godności osoby i wartości życia ludzkiego, wobec tych, którzy zginęli, szacunek dla wartość symboli narodowych, za którymi stoi autorytet państwa i historia jego obywateli. – Tych rzeczy nie można traktować jak taniej przesyłki zwróconej za pośrednictwem paczkomatu lub usługi kurierskiej. Rozumieją to tylko ci, którym Bóg dał cnotę pokory, a pycha kroczy przed upadkiem. Pycha, zawiść, strach przed przeszłością, lęk przed własną historią, prowadzą jedynie do tego, że historia może się powtórzyć, gdy w porę nie wyciągniemy wniosków dla naszego życia – przestrzegał zakonnik. – Kolejny raz podejmujemy apel o sprawiedliwość dziejową i jeszcze mocniej wołamy o prawdę – apelował.

Przypomniał, że ofiarami Ukraińskiej Powstańczej Armii stali się również sami Ukraińcy, którzy próbowali pomóc i ratować swoich polskich sąsiadów: „Bo trudne czasy tworzą silnych ludzi, łatwe czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie znów tworzą trudne czasy”.

O. Soroburski zakończył kazanie franciszkańską modlitwą, by stawać się narzędziami Bożego pokoju, siać miłość tam, gdzie panuje nienawiść, wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda.

Organizowane od wielu lat Jasnogórskie Zjazdy Kresowian gromadzą licznych Polaków z kraju i spoza jego granic – rodaków, których łączy dziedzictwo Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, troska o jego zachowanie i przekazanie kolejnym pokoleniom Polaków.

Wśród ważnych tematów i wyzwań Paweł Zdziarski, prezes Stowarzyszenia Wspólnota i Pamięci wymienia budzącą emocje sprawę, jak określił „kultu zbrodniarzy z OUN-UP-a na Ukrainie”, czyli dla Polaków sprawę Ukraińskiej Powstańczej Armii, która była zbrojną formacją frakcji banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), odpowiedzialną za wymordowanie co najmniej 100 tys. Polaków, w tym kobiet i dzieci. Zdziarski wskazał też na wciąż nierozwiązaną kwestię godnych pochówków ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. – W ostatnim czasie te poszukiwania, ekshumacje się odbywają, ale zaledwie w kilku miejscach. Pamiętajmy też, że poszukiwania to jeszcze nie ekshumacja. Na ekshumację trzeba mieć oddzielną zgodę w myśl prawa ukraińskiego – przypomniał. Kresowianie przywieźli na Marsz Pamięci tablice, na których znalazł się apel właśnie o godne pochówki. Przywołał słowa ojca ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który był świadkiem zagłady wsi Korościatyn przez ukraińskich nacjonalistów, że Kresowian zabito dwukrotnie: raz poprzez ciosy siekierą, a drugi raz przez przemilczenie, i że ta druga śmierć jest jeszcze gorsza od tej pierwszej.

Po Mszy św. odbył się Marsz Pokoleń Kresowych i Apel Pamięci. Przy upamiętniających tablicach oddano hołd Orlętom Lwowskim oraz Polakom zamordowanym na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez OUN-UPA w latach 1939-1947.

Za: Biuro Prasowe Jasnej Góry



Wspomnienie św. Marii Goretti

5 lipiec, 2026 - 12:46
Pochodziła z ubogiej wiejskiej rodziny. Była odważna i gorliwa w wierze. Choć żyła kilkanaście lat, udowodniła czym jest prawdziwe miłosierdzie. 5 lipca Kościół katolicki wspomina św. Marię Goretti, dziewicę i męczennicę.

Święta Maria Goretti urodziła się 16 października 1890 roku w Corinaldo we Włoszech, w ubogiej, głęboko wierzącej rodzinie. Po śmierci ojca pomagała matce w prowadzeniu domu i opiece nad młodszym rodzeństwem. Mimo młodego wieku wyróżniała się dojrzałością, pracowitością oraz głęboką pobożnością. 5 lipca 1902 roku rodzina Gorettich przebywała na dworze. Maria została w domu i obserwowała pracowników, zbierających bób. Zauważył ją 18-letni sąsiad Aleksander. Udał się do domu dziewczyny i usiłował zmusić ją do grzechu. Kiedy stawiła gwałtowny opór, rozjuszony młodzieniec chwycił nóż. Zadał Marii aż 14 ran. Przed śmiercią przebaczyła swojemu napastnikowi i modliła się za niego, dając niezwykłe świadectwo ewangelicznej miłości oraz przebaczenia. Zmarła następnego dnia.

Święta Maria Goretti jest patronką dzieci, młodzieży, osób skrzywdzonych, ofiar przemocy oraz wszystkich, którzy pragną żyć w czystości i wierności wartościom chrześcijańskim. Matka dziewczyny uczestniczyła w beatyfikacji i kanonizacji córki. W uroczystościach brał także udział zabójca Marii – Aleksander Serenelli, który w czasie 27-letniego pobytu w więzieniu przeżył całkowite nawrócenie.



Wakacyjna dieta – jak się odżywiać prawidłowo?

5 lipiec, 2026 - 12:15

Lato i wakacje to okres niecierpliwie wyczekiwany przez większość z nas. W końcu można złapać oddech, odpocząć od nieustannych obowiązków w pracy i znaleźć czas tylko dla siebie. Ładna pogoda zachęca do spędzenia czasu na świeżym powietrzu i wyjazdu w jakieś przyjemne miejsce, w którym będzie można zregenerować siły.

W czasie wakacji bardzo ważne jest dbanie o właściwą dietę. Bardzo istotne jest również prawidłowe nawadnianie organizmu. Jak robić to tak, by było to skuteczne wyjaśnia Monika Przystalska, dietetyk kliniczny:

– Szczególnie narażone na odwodnienie są dzieci i seniorzy. Musimy przejąć pałeczkę i dbać o to, aby byli oni dobrze nawodnieni. Nie chodzi o to, aby wypić szklankę czy butelkę wody naraz. Jeśli mamy wytyczoną ilość wody na dzień, pilnujmy regularnego picia. Mogą nam w tym pomóc różne przypominajki. Nie kierujmy się pragnieniem, ponieważ niektóre osoby nie odczuwają potrzeby picia. Mamy się nawadniać często, małymi łykami. Ważne jest to, aby nie dosładzać wody. Podstawą powinna być ta o wysokiej zawartości minerałów. Dla dzieci odpowiednia jest woda o nieco mniejszej zawartości minerałów.

Dieta nie zależy więc od pory roku, ale od sposobu w jaki spędzamy dzień. W danym okresie może zmienić się wachlarz posiłków, ale nie należy wyrzucać z diety podstawowych składników odżywczych tylko dlatego, że mamy lato:

– Posiłki powinny być kompletne i zasobne w białko. Pamiętajmy o porcji świeżych owoców i warzyw, mamy na nie sezon. Sięgajmy po warzywa z ogródków i lokalnych bazarów. Powinny być one podstawą. Owoce przyjmujmy raz w ciągu dnia, nie dojadajmy ich co kilka minut. To męczy organizm.

– Zwłaszcza w wakacje powinniśmy położyć nacisk na odżywianie w czasie podróży – mówi Monika Przystalska:

– Jeśli planujemy długą podróż, w trakcie której wypada pora posiłku, pamiętajmy, że dobrze mieć go w zanadrzu. Z braku posiłku chwycimy za cokolwiek. W ten sposób, dieta kończy się sięgnięciem po coś, co zapewni zastrzyk energii. Zastrzyk ten nie trwa jednak długo, nie zapewni nam on również ważnych substancji odżywczych, takich jak witaminy i minerały.

Zdrowa dieta jest ważna nie tylko w czasie wakacji, ale przez cały rok. Pamiętajmy więc o tym, żeby jeść dużo warzyw i owoców, które wspomagają naszą odporność, a to zaowocuje zdrowiem na długie lata.



Polskie ślady w Ogrodach Watykańskich

5 lipiec, 2026 - 11:30
Nowa mozaika Matki Bożej Gietrzwałdzkiej zwróciła uwagę na polskie ślady obecne w Ogrodach Watykańskich. Jest ich jednak znacznie więcej – od pamiątek związanych ze św. Janem Pawłem II po symbole przypominające o historii i wierze Polaków. O tych wyjątkowych świadectwach opowiada polskiej sekcji Vatican News Dagmara Kühne, przewodniczka po Nekropolii Watykańskiej (Scavi Vaticane) i Muzeach Watykańskich.

„Większość pielgrzymów odwiedzających Watykan kojarzy przede wszystkim Bazylikę św. Piotra. Tuż za nią rozciągają się Ogrody Watykańskie, w których także można odnaleźć wiele polskich śladów. Każdy z nich opowiada fragment historii: o św. Janie Pawle II, o wierze Polaków i o więzi łączącej Polskę ze Stolicą Apostolską” – mówi Dagmara Kühne.

Ślady św. Jana Pawła II
Jednym z pierwszych miejsc związanych z Papieżem Polakiem jest Wieża św. Jana. To właśnie tam Karol Wojtyła zamieszkał po wyborze na Stolicę Piotrową, zanim zakończono przygotowanie apartamentu papieskiego w Pałacu Apostolskim. „Niewiele osób wie, że właśnie tutaj Papież Polak spędził pierwsze tygodnie swojego pontyfikatu. Dopiero później przeniósł się do Pałacu Apostolskiego” – wyjaśnia przewodniczka. Niedaleko watykańskiego lądowiska śmigłowców stoi natomiast brązowa figura Matki Bożej Częstochowskiej, ofiarowana św. Janowi Pawłowi II przez ojców paulinów. „To właśnie stąd rozpoczynały się i kończyły niemal wszystkie włoskie pielgrzymki Jana Pawła II. Figura przypomina o jego głębokim zawierzeniu Matce Bożej” – podkreśla Dagmara Kühne.

Do pontyfikatu Papieża Polaka nawiązują również granitowa rzeźba Giewontu, przekazana przez miasto Zakopane z okazji 100. rocznicy ustawienia krzyża na szczycie góry, oraz stojący obok monument ofiarowany z okazji 25. rocznicy pontyfikatu. W jego wnętrzu znajdują się: kamień z wierzchołka Giewontu, kryształ soli z Wieliczki, węgiel z kopalni Piast oraz bursztyn z Morza Bałtyckiego. „To symbol duchowej więzi Jana Pawła II z Ojczyzną”. O wydarzeniach, które naznaczyły jego pontyfikat, przypomina także pomnik przedstawiający ostatnie objawienie fatimskie, na którym zapisana jest data 13 maja 1981 roku – dzień zamachu na Papieża. Nieopodal można zobaczyć fragment Muru Berlińskiego, będący symbolem pokojowych przemian w Europie i wkładu św. Jana Pawła II w odzyskanie wolności przez narody Europy Środkowo-Wschodniej.

Między Ogrodem Różanym a Ogrodem Angielskim znajduje się z kolei klasztor Mater Ecclesiae. Powstał z inicjatywy św. Jana Pawła II jako miejsce nieustannej modlitwy za Następcę św. Piotra. W tym klasztorze, aż do śmierci mieszkał papież Benedykt XVI.

Znaki pamięci o Polsce
Polskie ślady w Ogrodach Watykańskich nie odnoszą się jednak wyłącznie do pontyfikatu św. Jana Pawła II. Na terenie Ogrodów rośną także polskie dęby szypułkowe zasadzone w 2019 roku jako dar Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy dla Papieża Franciszka z okazji 100. rocznicy wznowienia stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Polską. „To żywy symbol relacji, które od ponad wieku łączą oba państwa” – wyjaśnia przewodniczka.

W tym samym ogrodzie rośnie także jabłoń poświęcona błogosławionej Rodzinie Ulmów z Markowej. Upamiętnia ona świadectwo polskiej rodziny, która podczas II wojny światowej oddała życie za ratowanie Żydów. „Ta jabłoń została zaszczepiona przez błogosławionego Józefa Ulmę” – podkreśla Dagmara Kühne. Tuż obok 22 października 2024 roku, we wspomnienie liturgiczne św. Jana Pawła II, zasadzono tulipany odmiany „Jan Paweł II”. Kremowobiałe kwiaty zostały wyhodowane przez polskiego hodowcę Bogdana Królika i wcześniej zdobiły Watykan podczas beatyfikacji oraz kanonizacji Papieża Polaka.

Najnowszy polski akcent
Najmłodszym polskim śladem w Ogrodach Watykańskich jest mozaika Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, odsłonięta w czerwcu 2026 roku. Nawiązuje ona do jedynych uznanych przez Kościół objawień maryjnych na ziemiach polskich i zainaugurowała obchody 150. rocznicy wydarzeń w Gietrzwałdzie „Wielu pielgrzymów jest zaskoczonych, jak wiele polskich znaków można odnaleźć podczas spaceru po Ogrodach Watykańskich. To nie są przypadkowe pamiątki. Każde z tych miejsc opowiada historię wiary, pamięci i więzi, jaka od pokoleń łączy Polskę ze Stolicą Apostolską” – podsumowuje w rozmowie z polską sekcją Vatican News Dagmara Kühne.

Za: Vatican News PL



Bezpieczeństwo nad wodą – Policja przestrzega!

5 lipiec, 2026 - 10:42
Rozpoczął się sezon letniego wypoczynku, a wraz z nim wzmożone działania śląskich policjantów prowadzone w ramach akcji „Bezpieczne Wakacje 2026” oraz ogólnopolskiej kampanii „Kręci mnie bezpieczeństwo w lecie”. Funkcjonariusze każdego dnia czuwają nad bezpieczeństwem osób wypoczywających nad wodą, patrolując kąpieliska, akweny i tereny rekreacyjne oraz prowadząc działania profilaktyczne.

W okresie wakacyjnym policjanci garnizonu śląskiego prowadzą wzmożone działania na terenach przywodnych, współpracując z ratownikami WOPR, strażakami oraz innymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. W działania zaangażowani są także policyjni wodniacy, posiadający specjalistyczne przeszkolenie z zakresu prowadzenia jednostek pływających, ratownictwa wodnego oraz udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy. Ich zadaniem jest nie tylko reagowanie na zagrożenia, ale również edukowanie osób wypoczywających nad wodą.

W ostatnim czasie coraz większą popularnością wśród wypoczywających nad wodą cieszą się różnego rodzaju jednostki pływające takie jak kajaki, rowery wodne, deski SUP oraz łodzie i motorówki. Niezależnie od rodzaju wykorzystywanego sprzętu należy pamiętać, że bezpieczeństwo zależy przede wszystkim od odpowiedzialnego zachowania jego użytkowników.

Przed wypłynięciem warto sprawdzić stan techniczny sprzętu oraz upewnić się, że jest on wyposażony zgodnie z obowiązującymi przepisami. Każda osoba korzystająca z kajaka, roweru wodnego czy deski SUP powinna mieć na sobie odpowiednio dobraną kamizelkę asekuracyjną lub ratunkową. W przypadku jednostek motorowych należy pamiętać o obowiązkowym wyposażeniu, obejmującym między innymi gaśnicę, bosak, pagaj lub wiosło oraz pozostały sprzęt wymagany dla danej jednostki.

Osoby kierujące jednostkami pływającymi, do których wymagane są odpowiednie uprawnienia, powinny posiadać je przy sobie. Brak wymaganych kwalifikacji może skutkować nie tylko odpowiedzialnością prawną, ale przede wszystkim stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników wypoczynku.

Przypominamy również, że przepisy zabraniają prowadzenia jednostek pływających pod wpływem alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu. Dotyczy to nie tylko łodzi motorowych, ale również innych jednostek pływających, takich jak kajaki, rowery wodne czy deski SUP. Alkohol znacząco ogranicza zdolność oceny sytuacji, wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko utraty równowagi oraz wpadnięcia do wody.

Podczas wypoczynku należy korzystać wyłącznie z wyznaczonych i odpowiednio oznakowanych kąpielisk. Kąpiel w miejscach niestrzeżonych lub objętych zakazem może zakończyć się tragedią. Nie należy również ignorować poleceń ratowników wodnych. Ich wskazówki wynikają z bieżącej oceny zagrożeń i służą ochronie zdrowia oraz życia wszystkich osób przebywających na terenie kąpieliska.

Planując wypoczynek nad wodą, warto pamiętać również o obowiązujących przepisach dotyczących terenów leśnych i rekreacyjnych. Biwakowanie powinno odbywać się wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych. Zabronione jest rozpalanie ognisk na terenach leśnych oraz w miejscach, gdzie może dojść do powstania pożaru. Niedopuszczalny jest również wjazd pojazdami silnikowymi do lasów poza drogami udostępnionymi do ruchu.

Pamiętajmy również o kilku podstawowych zasadach:

  • zawsze sprawdzaj prognozę pogody przed wypłynięciem na wodę,
  • nie przeceniaj swoich umiejętności pływackich,
  • nie pozostawiaj dzieci bez opieki nawet na chwilę,
  • korzystaj wyłącznie ze sprawnego i odpowiednio wyposażonego sprzętu,
  • poinformuj bliskich o planowanej trasie, jeśli wybierasz się na dłuższy spływ lub rejs,
  • w razie pogorszenia pogody niezwłocznie wróć do brzegu,
  • miej przy sobie naładowany telefon komórkowy zabezpieczony przed zamoczeniem.

Wakacyjny wypoczynek nad wodą powinien być czasem relaksu i dobrej zabawy. Wystarczy jednak chwila nieuwagi lub lekceważenie obowiązujących przepisów, aby doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Dlatego apelujemy o rozsądek, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa oraz wzajemną troskę o innych uczestników wypoczynku. Odpowiedzialne korzystanie ze sprzętu wodnego i stosowanie się do obowiązujących przepisów to najlepszy sposób, aby wakacje zakończyły się wyłącznie dobrymi wspomnieniami.

Za: KMP w Częstochowie



„Bo u Chrystusa my na ordynansach” – przybyli ułani na Jasną Górę

5 lipiec, 2026 - 00:46

To „jedyna taka pielgrzymka odmierzana śladem końskich kopyt, błyskiem szabli, brzękiem strzemienia oraz rytmem ułańskich serc”. W historycznych mundurach na Jasną Górę dotarła 27. Pielgrzymka Kawalerii Konnej z Zarąb Kościelnych. To już tradycja, że ułani w ostatnim dniu przemarszu, specjalnie na wjazd do Częstochowy, zakładają mundury galowe. Wcześniej pielgrzymują w mundurach polowych. 14 ułanów spędziło w siodle 11 dni, pokonując trasę ok. 400 km, głównie stępem. To też jedyna taka pielgrzymka, kiedy pątnik musi wiedzieć jak oporządzić konia.

Za organizację wędrówki odpowiadali: dowódca st. wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, proboszcz parafii Zaręby Kościelne, szef przemarszu ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach

Pielgrzymi przemieszczali się według zasad kawalerii II Rzeczypospolitej. Bardzo liczy się dbałość o konia, bo żeby nie „nieść konia na plecach”, to najpierw o nim trzeba myśleć, później o potrzebach jeźdźca. Jak opowiadał dowódca pielgrzymki ks. Dmochowski regulamin jest rygorystyczny, ze względu na upały pobudka była już nawet o drugiej w nocy. Konie było karmienie, tak jak to było w przedwojennej kawalerii, co osiem godzin. O 21. 00 miał miejsce każdego dnia apel z rytem wojskowym, a o 22 rozpoczynały się warty. Jak opowiadał ksiądz starszy wachmistrz pielgrzymka do łatwych nie należy również z tego względu, że konie coraz mniej przyzwyczajone są do ruchu na drogach. – Dlatego to jest wielki wysiłek, żeby nad koniem zapanować przede wszystkim emocjonalnie. Był taki moment, że samochody nas wyprzedzają z prawej strony, a konie już się przyzwyczaiły, że wyprzedzają z lewej. I nagle jakby piorun w nie trafił, zaczynają drżeć, człowiek czuje jak mocniej bije końskie serce, bo on nie wie co się dzieje – opowiadał ks. Dmochowski. Trudne są też przejścia przez mocny, to punkty newralgiczne i jak ocenia ks. Dmochowski, dzięki wspaniałej współpracy i pomocy Policji udało się dotrzeć szczęśliwie do celu, i jeźdźcom, i koniom.

Ułani zauważali też, że z roku na rok ubywa polnych i żwirowych dróg, a coraz więcej asfaltowych. Lepsza nawierzchnia, dłuższa droga – kwitowali.

– Pielgrzymka uczy pokory, cierpliwości, wytrwałości. Koń to dyscyplina dla człowieka, trzeba o niego dbać – podkreślał z kolei Andrzej Zdziarski.

W ramach 27. Pielgrzymki Konnej z Zarąb Kościelnych na szczycie jasnogórskim została odprawiona Msza św. Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Bronakowski. Jutro rano ułani spotkają się w Kaplicy Matki Bożej, potem w Sali Rycerskiej nastąpi uroczysta ceremonia rozwiązania pielgrzymki.

Pielgrzymi nawiązują do Tradycji Podlaskiej Brygady Kawalerii z 1939 roku, a w sposób szczególny do 10 Pułku Ułanów Litewskich, do 5 Pułku Ułanów Zasławskich, do 9 Pułku Strzelców Konnych, 14 Dywizjonu Artylerii Konnej.

Zabrzmiała „Pieśń Konfederatów Barskich”. Jak zapewniał ks. Dmochowski, ta pielgrzymka jest hołdem i oddaniem szacunku Ojczyźnie i wszystkim, którzy zdrowiem i życiem płacili za jej wolność. – Naród, który traci swoją tożsamość, odchodzi od korzeni, często przestaje być narodem. Gdyby u nas nie było tej właśnie wiary, miłości do Boga, Kościoła i Ojczyzny, to po 123 latach nie byłoby w ogóle potrzeby, żeby wskrzesić państwo, nie byłoby komu tej wolności stworzyć. To właśnie ta polska mowa, polska wiara przetrwała niejednego cara – podkreślał ks. Dmochowski. Nawiązując do konfederackiej pieśni, zauważył, że dziś być „u Chrystusa na ordynansach” oznacza odwagę w wyznawaniu wiary, bronić wartości, którymi są wiara, honor, ojczyzna.

Zaręby Kościelne to gmina w diecezji łomżyńskiej słynąca z zamiłowania do konnych pielgrzymek.

źródło: Mirosława Szymusik/BPJG



Zwycięski sparing w Arłamowie | Raków – Puszcza 2:0

5 lipiec, 2026 - 00:35

W sobotnim sparingu rozgrywanym w Arłamowie Raków Częstochowa pokonał Puszczę Niepołomice 2:0.

Na pierwszą dogodną okazję ze strony Rakowa musieliśmy czekać do 21. minuty, kiedy to Erick Otieno zdecydował się na dośrodkowanie z lewego skrzydła w pole karne rywali. Po chwili swojego szczęścia poszukał Marko Bulat, który uderzał z dystansu. W 31. minucie niewiele zabrakło, by zawodnicy Rakowa objęli prowadzenie po próbie Lamine’a Diaby’ego Fadigi. Piłka minimalnie przeleciała ponad poprzeczką. Gwinejczyk był już precyzyjniejszy pod koniec pierwszej połowy, kiedy to sprytnym strzałem w polu karnym pokonał bramkarza i otworzył wynik spotkania.

Drugą część spotkania Medaliki rozpoczęły od próby głową w wykonaniu Oliwiera Kwiatkowskiego po dośrodkowaniu Michaela Ameyawa z lewej strony. W 53. minucie Raków podwyższył prowadzenie po niefortunnej interwencji rywali, wskutek której Omar Kočar pokonał własnego bramkarza. Kilkanaście minut później do interwencji ze strony jednego z zawodników testowanych w barwach Puszczy zmuszony został Wiktor Żołneczko. Po chwili natomiast swoją okazję na trzeciego gola dla Rakowa miał Adam Basse. Na kwadrans przed końcem, piłka obiła słupek po strzale Oskara Repki, zaś po strzale Bogdana Mirčeticia efektownie interweniował Filip Andrzejczak. W 79. minucie “Repa” popisał się efektownym zagraniem i strzałem, który minimalnie minął bramkę niepołomickiego zespołu.

Raków Częstochowa – Puszcza Niepołomice 2:0 (1:0)

Bramki: Diaby Fadiga 42, Kočar 53 (sam.)

Raków: (I połowa) Trelowski – Tudor, Racovițan, Napieraj – Jean Carlos, Kochergin, Bulat, Otieno – Diaby Fadiga, Pieńko – Brunes.

(II połowa) Żołneczko – Całko, Debohi, Svarnas – Mirčetić, Repka, Ojo, Ameyaw – Makuch, Kwiatkowski – Basse.

Czerwona kartka: Sajdak (63, Puszcza, za dwie żółte)

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)

źródło: www.rakow.com



„Wakacje z naturą. Kwietne łąki” – konkurs fotograficzny

4 lipiec, 2026 - 16:48

Doskonałe ujęcia w fachu fotografa są wypadkową doświadczenia i umiejętności, ale również przypadku i szczęścia. Masz szansę na zaprezentowanie swoich najlepszych kadrów łąk kwietnych w konkursie fotograficznym Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, który wystartował 1 lipca 2026 r.

Natura to niezwykle wdzięczny obiekt do fotografowania, który rządzi się swoimi prawami. Dlatego fotograf przyrody musi uzbroić się w cierpliwość i być wytrwałym.

Wyjątkowość obrazów bierze się ze scenerii, ze światła, pogody, a więc z czynników, których nikt nie jest w stanie przewidzieć. To natura pisze scenariusz, tworzy dekoracje i czasami pozwala utrwalić jakiś wyjątkowy moment.

W tym roku Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zaprasza do wakacyjnego obrazowania polskich łąk kwietnych i zgłaszania zdjęć do konkursu fotograficznego.

Terminy
– Zgłoszenia konkursowe przyjmujemy od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 r.
– Ogłoszenie wyników konkursu 11 września 2026 r.

Kto może wziąć udział w konkursie?

Konkurs ma charakter otwarty i skierowany jest do wszystkich, którzy zajmują się fotografią zarówno zawodowo, jak i amatorsko.

Prace konkursowe będą oceniane w dwóch kategoriach wiekowych:
– osoby do 18. roku życia,
– osoby powyżej 18. roku życia.

Tematyka konkursu

– Praca konkursowa powinna być zdjęciem przedstawiającym łąki kwietne, w tym mogą to być np. zbliżenia na rośliny, owady zapylające oraz ekosystem łąkowy.
– Praca powinna zostać wykonana na terytorium Polski.
– Technika nadsyłanych prac jest dowolna – mogą to być prace zarówno wykonane cyfrowo, jak i analogowo.
– Nie zezwala się na stosowanie fotomontaży polegających na łączeniu elementów zdjęcia pochodzących z różnych plików.

Nagrody

Jury spośród nadesłanych zgłoszeń wybierze zdjęcia, które spełnią kryteria formalne oraz będą oryginalne, pomysłowe, staranne i estetyczne ukazując łąki kwietne w twórczych i artystycznych ujęciach.

Na zwycięzców czekają nagrody rzeczowe. Każdy laureat Konkursu otrzyma profesjonalny śpiwór, autorzy wyróżnionych prac fotograficznych wysokiej klasy lunch boxy. Dodatkowo laureaci oraz wyróżnieni otrzymają autorskie materiały promocyjne Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Ponoć zrobienie dobrego zdjęcia przyrodniczego może trwać miesiące, a nawet lata. Wy macie czas do 31 sierpnia. Zachęcamy do podjęcia fotograficznego wyzwania.

Szczegóły dotyczące konkursu: TUTAJ

źródło: GDOŚ



Rozpoczęła się piesza pielgrzymka z Wiednia do Rzymu śladami św. Stanisława Kostki

4 lipiec, 2026 - 16:32

Z okazji 300. rocznicy kanonizacji św. Stanisława Kostki, w dniach od 4 lipca do 14 września br. odbędzie się pielgrzymka z Wiednia do Rzymu śladami Świętego z Rostkowa. Główną ideą pielgrzymki jest modlitwa w intencji powołań. Pielgrzymom w czasie wędrówki będzie towarzyszyć również tzw. walizka powołaniowa.

Dokładnie 31 grudnia br. minie 300 lat od kanonizacji św. Stanisława Kostki. Z okazji tego jubileuszu odbędzie się wiele wydarzeń towarzyszących, w tym również pielgrzymka z Wiednia do Rzymu. Pomysłodawcą inicjatywy jest biskup płocki Szymon Stułkowski. Hierarcha wskazał, że trasa licząca około 1700 kilometrów nie jest wyłącznie wysiłkiem fizycznym, ale również drogą duchową. Pielgrzymi podróżujący przez wiele krajów Europy będą modlić się przede wszystkim w intencji powołań kapłańskich i zakonnych. Bp Stułkowski zaznaczył, że taka forma wsparcia duchowego jest ważna, aby młodzi ludzie, których Pan Bóg powołuje do służby w Kościele, mieli odwagę odpowiedzieć pozytywnie na to zaproszenie.

Szlak pielgrzymki ma odtworzyć historyczną drogę św. Stanisława Kostki, jaką pokonał, idąc z Wiednia do Rzymu, aby wstąpić do Towarzystwa Jezusowego. To może stać się również inspiracją dla młodych osób, rozeznających lub poszukujących swoje powołanie do życia kapłańskiego lub zakonnego.

Pielgrzymowanie rozpoczęło się 4 lipca o godz. 9.00 modlitwą w kaplicy św. Stanisława Kostki w Wiedniu, skąd Święty wyruszył w XVI wieku za głosem powołania. Metropolita wiedeński abp Josef Grünwidl pobłogosławił pielgrzymów na drogę do Rzymu. O godz. 10.00 biskup płocki Szymon Stułkowski przewodniczył Mszy Świętej w kościele pw. Dziewięciu Chórów Anielskich przy placu Am Hof w Wiedniu. Eucharystię koncelebrowali m.in. metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski oraz biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Grzegorz Olszowski, kapłani diecezji płockiej, a także księża posługujący na co dzień w Wiedniu.

Pielgrzymka zakończy się 15 września Mszą Świętą przy grobie św. Stanisława Kostki w kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie. Trasa poprowadzi przez Austrię, Niemcy i Włochy, częściowo wzdłuż historycznego szlaku Via Romea. W inicjatywę włączyło się m.in. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i Wyższe Seminarium Duchowne w Płocku.

Pielgrzymom będzie towarzyszyć tzw. walizka powołaniowa – skrzynka z dębu, wykonana przez francuskiego artystę, która zawiera malowidło inspirowane obrazem Caravaggia „Powołanie św. Mateusza” w wersji współczesnej. W walizkę zostały wbudowane relikwie św. Stanisława Kostki i św. Carlo Acutisa. Na malowidle można zobaczyć siedzących przy stole chłopców, którzy piją wino i zaglądają w smartfony. Obok nich stoi Carlo Acutis, który pochyla się nad nimi. Przed siedzącymi widzimy Jezusa, który palcem wskazuje na jednego z nich. Obok Jezusa stoi ksiądz, który też palcem pokazuje na chłopaka. Można to interpretować jako powołanie do służby w Kościele poprzez wolę Boga, wolę człowieka, którego Bóg powołuje, i wolę Kościoła, który potwierdza autentyczność powołania.

Ze względów organizacyjnych pielgrzymi wyruszą w mniejszych grupach, w tzw. formule sztafetowej. Pielgrzymka została podzielona na dziesięć tygodniowych etapów, realizowanych przez kolejne grupy uczestników. Jak poinformował bp Szymon Stułkowski udało się zebrać 10 grup z Polski i poza granicami kraju.

Uczestnikami pielgrzymki będą przedstawiciele wszystkich stanów w Kościele: klerycy, siostry zakonne, osoby konsekrowane, świeccy oraz kilku biskupów.

Ponadto powstała specjalna strona internetowa pod adresem www.kostka300.pl, gdzie dostępne są informacje dotyczące trasy i zasad uczestnictwa w inicjatywie. Na stronie będzie też można śledzić przygotowania do pielgrzymki oraz jej przebieg.

Wydarzenie odbywa się pod patronatem Konferencji Episkopatu Polski. Wszystkie informacje dostępne są na stronie www.kostka300.pl.

źródło: www.kostka300.pl/ BP KEP



Zamknięcia przejazdów kolejowych – Kiedrzyńska i Karłowicza

4 lipiec, 2026 - 09:02

W związku z pracami prowadzonymi przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. na linii kolejowej nr 1 na odcinku Koluszki – Częstochowa, w najbliższych dniach zostaną czasowo zamknięte dwa przejazdy kolejowo-drogowe w Częstochowie.

Przejazd kolejowy w ul. Kiedrzyńskiej
Będzie zamknięty od 6 do 12 lipca 2026 r. Zamknięcie jest związane z przebudową przejazdu kolejowego i wprowadzeniem tymczasowej organizacji ruchu zatwierdzonej przez Prezydenta Miasta Częstochowy.

Przejazd kolejowy w ul. Karłowicza
Będzie zamknięty od 9 do 17 lipca 2026 r. Również w tym przypadku utrudnienia wynikają z przebudowy przejazdu kolejowego w ramach modernizacji linii kolejowej nr 1.

Prośba do kierowców o korzystanie z wyznaczonych objazdów, zachowanie szczególnej ostrożności oraz zwracanie uwagi na tymczasowe oznakowanie.

W związku z zamknięciem przejazdu przy ul. Karłowicza nastąpią także zmiany w kursowaniu autobusów linii nr 25. Informacje na ten temat zostaną opublikowane w odrębnym komunikacie.

źródło: UM Częstochowy



Wielkie gwiazdy siatkówki w Częstochowie. Przed nami weekendowe AL-KO Superpuchary Polski

4 lipiec, 2026 - 08:50

To będzie wspaniałe święto kobiecej i męskiej ligowej siatkówki. Już 24 października w Hali Sportowej Częstochowa – w starciach o pierwsze trofeum w sezonie 2026/2027 – zmierzą się PGE Budowlani Łódź z KS Developresem Rzeszów, a 25 października o puchar powalczą Aluron CMC Warta Zawiercie z BOGDANKĄ LUK Lublin.

Najlepsze kobiece i męskie drużyny z naszych zawodowych lig siatkarskich zmierzą się w Hali Sportowej Częstochowa w walce o AL-KO Superpuchary Polski. Już 24 i 25 października pod Jasną Górą czekają nas starcia najlepszych z najlepszych.

– Tym razem AL-KO Superpucharu gościć będzie nowy ośrodek, z piękną i nowoczesną halą – mówi Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki. – Udało nam się znaleźć terminy w taki sposób, że oba mecze o pierwsze trofeum w nowym sezonie rozegrane zostaną w ten sam weekend. To komfortowe rozwiązanie dla naszych najlepszych kibiców na świecie i szansa na stworzenie niepowtarzalnej atmosfery – dodaje prezes.

Na kibiców polskiej ligowej siatkówki czeka wspaniała okazja – w weekend 24 i 25 października można będzie obejrzeć dwa emocjonująco zapowiadające się starcia, których stawką będzie trofeum AL-KO Superpucharu Polski. Najpierw, w sobotę (mecz o godz. 14.45), rozpocznie się walka o pierwsze trofeum w sezonie 2026/2027 zawodowej ligi siatkarskiej kobiet. W meczu pań zmierzą się drużyny mistrzyń Polski PGE Budowlanych Łódź z wicemistrzyniami KS Developres Rzeszów. W składach obu ekip mamy siatkarki z biało-czerwonej reprezentacji Stefano Lavariniego oraz zagraniczne gwiazdy.

– Częstochowa to wielkie tradycje siatkarskie, w tym 6 tytułów mistrza Polski oraz ponad 20 lat nieprzerwanych występów w europejskich pucharach naszego AZS. Dlatego cieszymy się z wielkiego siatkarskiego święta w naszym mieście z udziałem najlepszych polskich drużyn i serdecznie zapraszamy na AL-KO Superpuchar do Hali Sportowej Częstochowa wszystkich kibiców i sympatyków tej pięknej dyscypliny sportu – mówi pełniący obowiązki prezydenta Częstochowy Zdzisław Wolski.

Wielkie emocje zainicjują siatkarki, dzień później do walki przystąpią panowie. W niedzielę, także o godz. 14.45, rozpocznie się starcie mistrzów Polski – Aluronu CMC Warty Zawiercie z BOGDANKĄ LUK Lublin. W meczu zaprezentuje się masa gwiazd kilku reprezentacji, z Wilfredo Leonem czy Tomaszem Fornalem na czele.

Warto dodać, że Polska Liga Siatkówki właśnie przedłużyła długoletnią współpracę ze sponsorem tytularnym pucharowych starć aż do 20230 roku! Firma AL-KO, producent innowacyjnych urządzeń do pielęgnacji ogrodów została Sponsorem Tytularnym Superpucharów Polski Kobiet i Superpucharów Polski Mężczyzn w siatkówce w 2022 roku. J est także Oficjalnym Sponsorem rozgrywek w PlusLidze, TAURON Lidze, oraz PLS 1. Lidze. Dodatkowo firma jest widoczna w trakcie turniejów finałowych TAURON Pucharu Polski.

– Od kilku lat wspólnie z Polską Ligą Siatkówki budujemy partnerstwo oparte na wspólnych wartościach: pasji, zaangażowaniu i dążeniu do najwyższej jakości. Dlatego z ogromną satysfakcją pozostajemy Sponsorem Tytularnym AL-KO Superpucharów Polski aż do 2030 roku. Wierzymy, że Częstochowa stworzy wyjątkową oprawę dla tego wydarzenia, a kibice zobaczą widowisko na najwyższym światowym poziomie. Zapraszamy wszystkich do wspólnego rozpoczęcia sezonu 2026/2027 i przeżywania sportowych emocji razem z AL-KO – mówi Marcin Liszyński, Prezes Zarządu AL-KO Kober.

Przypomnijmy, że mecz o AL-KO Superpuchar Polski to tradycyjne starcie mistrza ze zdobywcą TAURON Pucharu Polski, odbywające się przed lub na początku każdego z sezonów ligowych (od 2012 roku pod egidą Polskiej Ligi Siatkówki).

źródło: PlusLiga



Częstochowscy dzielnicowi z “jedynki” kontrolują zbiorniki wodne

4 lipiec, 2026 - 08:38

Początek wakacji i upalna pogoda sprzyjają wypoczynkowi nad wodą. Nad bezpieczeństwem mieszkańców jak co roku w tym czasie czuwają policjanci, którzy przestrzegają przed niebezpieczeństwami, a także sprawdzają, czy nie dochodzi tam do naruszenia obowiązujących przepisów prawa. Działania mundurowych realizowane są w ramach akcji “Bezpieczne Wakacje 2026”.

Rozpoczęły się wakacje i sporo osób decyduje się na odpoczynek nad wodą. Korzystając z kąpieli powinniśmy jednak odpowiednio zadbać o bezpieczeństwo swoje oraz naszych najbliższych. Wystarczy chwila nieuwagi i może dojść do sytuacji zagrażającej życiu i zdrowiu. W ramach akcji “Bezpieczne Wakacje 2026” częstochowscy dzielnicowi z „jedynki” regularnie sprawdzają zbiorniki wodne i przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nad wodą.

Pamiętajmy, że zgodnie z art. 55 kodeksu wykroczeń ten, kto kąpie się w miejscu zabronionym, podlega karze do 250 złotych grzywny albo karze nagany. Karane jest także samo przebywanie w wodzie. Wykroczenie to może zostać popełnione zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie (np. gdy nie wiedzieliśmy, że kąpiel w danym miejscu jest zabroniona).

Woda to żywioł, który wymaga od nas szczególnej uwagi oraz ostrożności. Niezależnie od naszych umiejętności pływackich, zawsze powinniśmy być świadomi potencjalnych zagrożeń. Oto kilka zasad, których warto przestrzegać:

Gdy zauważysz, że ktoś tonie, natychmiast podejmij następujące kroki:

– Zawołaj o pomoc. Krzycz, aby przyciągnąć uwagę innych osób w pobliżu.
– Wezwij służby. Natychmiast zadzwoń na numer alarmowy 112 i powiadom o sytuacji. Podaj dokładną lokalizację i opowiedz o tym, co się stało.
– Jeśli potrafisz, idź tonącemu na ratunek, zabierając ze sobą przedmiot ułatwiający utrzymywanie się na wodzie.
– Monitoruj sytuację. Nie tracąc tonącej osoby z oczu, obserwuj jej położenie i zachowanie, aby móc przekazać te informacje służbom.
– Udziel pierwszej pomocy.

Bezpieczeństwo powinno być zawsze naszym priorytetem. Wspólnie cieszmy się wypoczynkiem i wróćmy do domu w pełni bezpieczni i zdrowi. Bądźmy odpowiedzialni za nasze działania i dbajmy o siebie nawzajem.

źródło: KMP w Częstochowie



6-12 lipca: Festiwal Życia w Kokotku

4 lipiec, 2026 - 08:24

W dniach 6-12 lipca br., w Kokotku na Śląsku, odbędzie się Festiwal Życia pod hasłem: „Początek”. Wydarzenie zostało objęte przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeusza Wojdę SAC patronatem honorowym KEP.

Bohaterami tegorocznej edycji, przeżywanej pod hasłem: „Początek”, będą Adam i Ewa. W programie festiwalu znajdują się m.in.: codzienne plenerowe Msze Święte, całodobowa adoracja w kaplicy, ekstremalny bieg terenowy, muzyczny wieczór uwielbienia z zespołem 3 Dni 3 Noce i warsztaty.

Na scenie w Kokotku zagrają: C-Bool i Skytech, Diiya, exodus15, Main Audio oraz – również na wspólnym koncercie – Anatom i Cukier. W programie znajdują się też spotkania z popularnymi mówcami. W tym roku poranne konferencje wygłoszą m.in. znany dominikanin i kaznodzieja o. Adam Szustak, twórcy i ewangelizatorzy Krzysztof
i Maja Sowińscy, biochemik i popularyzator nauki dr Mariusz Gogól czy s. Gaudia Skass ze zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – malarka, dziennikarka i autorka internetowego projektu Blisko Rahamim.

– Kokotek to miejsce, do którego wielu młodych wraca co roku, bo wiedzą, że czeka tam coś więcej niż kolejny letni festiwal. To tydzień, w którym nie muszą niczego udawać, gdzie mogą bawić się i przeżywać swoją wiarę w gronie rówieśników wyznających te same wartości – coś, czego na co dzień w coraz mniejszym stopniu mogą doświadczyć w swoim środowisku – mówi Szymon Zmarlicki, rzecznik prasowy Festiwalu Życia.

Organizatorzy spodziewają się ponad tysiąca uczestników. Do Kokotka przyjadą grupy z całej Polski, ale również z zagranicy. Dla jednych będzie to pierwszy kontakt z Festiwalem Życia, dla innych – powrót do miejsca, które od lat rozpoczyna ich wakacje.

Tegoroczna edycja potrwa od 6 do 12 lipca. Dostępne są karnety 7-dniowe (indywidualne i grupowe), weekendowe, bilety jednodniowe i wejściówki na wydarzenia wieczorne. Wszystkie informacje i aktualności dotyczące Festiwalu Życia można śledzić na stronie www.festiwalzycia.pl oraz w mediach społecznościowych – na Facebooku, Instagramie i TikToku.

Festiwal Życia odbywa się pod patronatem honorowym Konferencji Episkopatu Polski. Patronat medialny nad wydarzeniem objęła Katolicka Agencja Informacyjna.

Hymn Festiwalu Życia 2026 można odsłuchać tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=dREz9sash_w

źródło: Szymon Zmarlicki/ NINIWA-Festiwal Życia/ BP KEP



Pomoc dla Wenezueli i Libanu

3 lipiec, 2026 - 13:30
Pomoc dla ofiar tragedii w Wenezueli nie kończy się na pierwszych akcjach ratunkowych. Sekcja Polska Pomocy Kościołowi w Potrzebie przygotowuje wyjazd wolontariuszy i planuje długofalowe wsparcie dla rodzin, które straciły wszystko. Równolegle trwa zbiórka na projekt „Słońce dla Libanu”, który ma zapewnić schronienie i godne warunki życia uchodźcom wojennym.

Na miejscu katastrofy w Wenezueli wciąż trwa walka o życie, ale coraz większym wyzwaniem staje się pomoc tym, którzy zostali bez domów. O planowanym wyjeździe wolontariuszy i najpilniejszych potrzebach mówi ks. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie:

W tej chwili do Wenezueli jedzie grupa z naszej centrali, aby na miejscu sprawdzić, jakie są rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Wbrew pozorom nie jest to oczywiste, ponieważ pomoc oferowana przez ludzi dobrej woli nie zawsze odpowiada temu, czego najbardziej potrzebują osoby dotknięte kryzysem. Przykładem jest Liban, gdzie po wybuchu napłynęło bardzo dużo darów. Początkowo mogło się wydawać, że największym problemem będzie brak żywności, jednak okazało się, że jedzenia było pod dostatkiem. Znacznie większym wyzwaniem był brak gazu do gotowania. Z powodu odcięcia dostaw prądu i utrudnionego funkcjonowania infrastruktury mieszkańcy nie mieli możliwości wymiany butli gazowych, dlatego to właśnie one stały się najpilniejszą potrzebą. Później okazało się również, że istotnym problemem były opłaty za czesne. Rodzice, którzy pozostawali zamknięci w zniszczonych domach, nie byli w stanie zapewnić dzieciom środków na zakończenie roku akademickiego. To pokazuje, jak ważne jest dokładne rozpoznanie sytuacji na miejscu, aby udzielana pomoc rzeczywiście odpowiadała najbardziej pilnym potrzebom.

Pomoc dla poszkodowanych jest koordynowana we współpracy z lokalnym Kościołem i władzami Wenezueli. Ks. Jan Żelazny podkreśla, że stały kontakt z biskupami pozwala odpowiadać na najbardziej aktualne potrzeby mieszkańców:

W tym momencie do Wenezueli wyjechała nasza prezes wraz ze specjalnie dobraną grupą. Ich celem nie jest włączenie się jako wolontariusze w akcje poszukiwawcze czy ratunkowe, lecz przede wszystkim ocena sytuacji na miejscu. Jako papieska fundacja pozostajemy w stałym kontakcie z lokalną hierarchią kościelną, m.in. z arcybiskupem Caracas oraz biskupem La Guaira, gdzie doszło do tragedii i gdzie skutki katastrofy są najbardziej odczuwalne. Dzięki temu możemy na bieżąco monitorować sytuację i odpowiednio planować dalszą pomoc. Na pierwszą, doraźną pomoc przeznaczyliśmy już 100 tysięcy euro. Środki te zostały przeznaczone na najbardziej podstawowe potrzeby, takie jak żywność, środki higieniczne i artykuły pierwszej potrzeby. Obecna wizyta ma jednak przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, jakie będą kolejne potrzeby mieszkańców. Pozwoli nam to przygotować długofalowy plan wsparcia i rozpocząć działania, które pomogą poszkodowanym wrócić do normalnego życia.

Jak podkreślił ks. Żelazny, potrzeba pomocy wcale się nie kończy, tak samo jak akcja “Słońce dla Libanu”:

Ludzie powoli zapominają o sytuacji w Libanie, choć w rzeczywistości konflikt wcale się tam nie zakończył. Rozejm nie został w pełni zaakceptowany, dlatego mimo wyraźnego zmniejszenia liczby działań zbrojnych wciąż dochodzi do pojedynczych ataków. Szczególnie trudna jest sytuacja osób mieszkających poza strefą buforową wyznaczoną przez Izrael, które nadal nie mogą bezpiecznie wrócić do swoich domów. Jednym z naszych projektów jest akcja „Schronienie dla Libanu”, skierowana do osób przesiedlonych. Wiele chrześcijańskich rodzin oraz właścicieli hoteli otworzyło swoje domy i obiekty, przyjmując uchodźców pod swój dach. Jednocześnie kraj przeżywa głęboki kryzys w sektorze turystycznym – do miejsca, nad którym wciąż pojawia się zagrożenie atakami z użyciem dronów, praktycznie nie przyjeżdżają turyści. Właściciele hoteli, w większości chrześcijanie, wykorzystują więc swoje puste obiekty, przeznaczając ich część, na przykład całe piętra, na zakwaterowanie osób, które zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.

Nie tylko Wenezuela potrzebuje dziś wsparcia. O akcji „Słońce dla Libanu”, dzięki której klasztor w Harissie będzie mógł zapewnić uchodźcom prąd i ciepłą wodę, opowiada ks. Jan Żelazny:

Okazuje się, że nawet w klasztorach największym problemem nie jest zapewnienie żywności. Większość z nich posiada niewielkie gospodarstwa i tarasowe uprawy, które pozwalają na częściowe uniezależnienie się od zewnętrznych dostaw. Ponieważ wiele osób, które znalazły tam schronienie, to rolnicy, włączyli się oni w prace przy uprawach, dzięki czemu problem wyżywienia został w dużej mierze rozwiązany. Pojawiło się jednak inne wyzwanie. W jednym z klasztorów, w którym przebywa obecnie ponad 46 osób z 15 rodzin, w tym wiele małych dzieci, największym problemem okazał się dostęp do prądu. Liban nie dysponuje stabilną siecią energetyczną, dlatego mieszkańcy są uzależnieni od generatorów, a paliwo do ich zasilania jest bardzo kosztowne. Tymczasem energia elektryczna jest niezbędna do codziennego funkcjonowania – gotowania, prania czy zapewnienia podstawowych warunków życia rodzinom z małymi dziećmi. Dlatego dziś jednym z najpilniejszych potrzeb jest właśnie zapewnienie środków na utrzymanie zasilania.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie przypomina, że największe wyzwania zaczynają się wtedy, gdy z pierwszych stron gazet znikają informacje o tragedii. Dlatego organizacja zachęca do długofalowego wsparcia zarówno mieszkańców Wenezueli, jak i rodzin, które przed wojną znalazły schronienie w libańskim klasztorze. Dzięki temu pomoc będzie mogła trwać także wtedy, gdy osłabnie pierwszy odruch solidarności.

Pomoc dla Wenezueli i Libanu

 

Zdj: Michał Banach / Pomoc Kościołowi w Potrzebie